13.10.2014 10:00

Autor: Mateusz Grzeszczuk

Hip-hopem i disco polo rządzą te same mechanizmy

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


Hip-hopem i disco polo rządzą te same mechanizmy.

Wywiad z Tym Type Mesem.

Swego czasu był kandydatem na szaleńca, tak aby teraz zastanawiać się, czy aby nie lepiej było zostać dresiarzem. Ten Typ Mes – raper, który swoimi umiejętnościami i poziomem stale zarządza zamach na przeciętność, marność i stagnację w polskim hip-hopie. Rozmawialiśmy z nim w ramach tegorocznego Original Source Up to Date Festival w Białymstoku (Tutaj nasza relacja). Poniżej zobaczycie także wywiad z Rasmentalism przeprowadzony przez naszych przyjaciół z BULLS HIT CREW. Tymczasem – Piotr Szmidt!

Więcej o artyście | Wytwórnia Alkopoligamia.com

Mateusz Grzeszczuk: Zdecydowałeś się na publikowanie felietonów w jednym portalu muzycznym. W dodatku w takim, który ma nieco innych czytelników niż słuchaczy rapu. Raperzy powinni zabierać głos właśnie w ten sposób?

Ten Typ Mes: Nie chcę się wypowiadać w imieniu innych artystów hip-hopowych. Wielu z nich pisze fatalne teksty, nie powinno zabierać się do felietonów i uprawiania jakiejkolwiek formy prozy. A być może ich fatalne teksty poezji przekładają się na niezłe felietony, ale ja akurat o nich nie wiem? Nie wiem właściwie o kogo pytasz i czy moje teksty mogą konkurować z innymi – dostałem po prostu propozycję. Nie jest tak, że narzucam się komuś, tylko akurat zadzwonił do mnie redaktor Szubrycht, świetny dziennikarz z mojego ulubionego tygodnika “Polityka”. Bardzo się cieszę, że człowiek z tytułu, na którym się wychowuję, wychowywałem i wychowywać będę, światopoglądowo i geopolitycznie – wie kim jestem. To był mega zaszczyt i nie mogłem odmówić.

M.G: Zjawisko niecodzienne – raper zabiera głos w mediach.

Tak, dlatego ponad dwa lata felietonów, nie spóźniłem się z ani jednym, nie marudziłem i nie męczyłem o podwyżkę. Po prostu czuję, że jest to zaszczyt, aczkolwiek nie sądzę, aby moja proza była specjalnym kozakiem. Przeciwnie – ma wzloty i upadki. Ktoś jednak uznał, że można to publikować i to nie byle kto, a ja czuję tylko wdzięczność.

Hubert Miszczuk: Twoje ostatnie solowe albumy były zbiorem osobistych przemyśleń, Twój ostatni – zbiorem obserwacji. Czy uważasz, że został on prawidłowo odebrany przez słuchaczy?

Myślę, że przez większość został odebrany właściwie, być może niektórzy mają jeszcze wątpliwości, czy ja się nabijam z ludzi dresowo-januszowego pokroju, ale to chyba nie dlatego, że moi słuchacze są ułomni, ale dlatego, że sami nie słuchali takich utworów jak “Janusz Andrzej Nowak” czy “Trzeba było”, gdzie właśnie trzecia zwrotka jest kluczowa. W niej właśnie mówię, że sam nie umiem zrobić wielu rzeczy w domu, przewiercić itd. Na pewno są ludzie, którzy myślą, że się naśmiewam z ludzi, ale w mojej opinii jest to nieduży procent, reszta wie, że wypowiadam się o ludzkości ciepło. Na okładce się uśmiecham, a nie robię groźne miny w stylu: liżcie mi stopy. Na płycie cały czas przewija się uśmiech, a nie wyśmiew.

H.M: Ale nie uważasz, że zbyt wiele osób odbiera Twoje teksty dosłownie, nie rozumie dywanu ironii, podszycia, tego, że treści mogą mieć drugie dno. Ten Typ Mes – człowiek, który chce postawić prześmiewczość nad wszystkim.

Raz robię to na serio, raz prześmiewczo, wszystko zależy, o którą płytę pytasz. Na ostatniej właściwie nie ma prześmiewczości, jest na niej w mega niedużej dawce. Jeżeli istnieje to istnieje wobec lansu, wielkomiejskiego blichtru. Natomiast wobec ludzi, którzy mają swoje “januszowe” zajawki, to żadnego śmiechu nie ma. Jest niepokojące, że ktoś bierze pięć pożyczek w Providencie, a później zostaje pracownikiem Providenta, żeby je spłacać i nalicza innych, ale akurat w tym wersie: ponagleń za pożyczki, nawet nie wyjmę ze skrzynki, absolutnie nie ma się z czego śmiać. Jeżeli istnieje śmiech to tylko przez łzy. To jest jak z humorem, nie należy słuchaczom – Polakom, odbiorcom – pokazywać tego, co chcą widzieć, bo to będzie TVP Rozrywka 24h na dobę. Pokazujmy coś mądrzejszego niż zazwyczaj są w stanie skumać. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem program “Mann i Materna”, czy jako młodszy chłopak – Kabaret Starszych Panów, to też tego nie pojmowałem, ale tu chodziło o to, aby się podciągnąć i zrozumieć, a nie żeby kiedy mam piętnaście lat, to ktoś mi będzie opowiadał żarty, które zrozumie 7-latek.

M.G: Wielu dziennikarzy uważa, że najlepszą promocję w Polsce ma Asfalt Records. Czy zgadzamy się, czy nie, warto zapytać, czy Alkopoligamia.com ma określoną strategię w zakresie promocji? Jak widzisz przyszłość nowych graczy, którzy zasilili Wasze szeregi? W dodatku też ostatnio pojawiły się pożegnania.

Odeszła dwójka artystów i nie mam ochoty się wypowiadać, ponieważ jest to poniżej poziomu kulturalnych ludzi, jakimi niewątpliwie są nasi byli artyści, aby rozgrywać to na poziomie wywiadów. Wiele rzeczy dotyczy “klasy w życiu” i “klasa niemówienia” jest klasą do której chciałbym dążyć. Jest określona strategia artysty. Jeżeli do wytwórni przyjmujemy gościa, który wygląda jak wczesny Wu Tang i jest drapieżny i dziki, ma wyj***, to właśnie takiego chcemy go promować, że właśnie tą całą dzikością może być ciekawy dla reszty świata. Jeżeli przyjmiemy gościa, który rapuje w brytyjskim meloniku i z laską, jego wszystkie kawałki są niczym z książek, to będziemy uderzać do mediów, które zajmują się tego typu promocją.

Chcemy przyjmować artystów, którzy są pracowici i mają pomysł na siebie. To wcale nie musi być nawet raper. Dla każdego strategia jest osobna, inna dla mnie, inna dla Stasiaka, który łączy się z g-funkiem, a inna z Pjusem, który preferuje tematy poważne, edukowanie swoich słuchaczy. A że jest to gość bardzo oczytany i niekoniecznie są to bzdury z Internetu, tylko wynikające z oczytania książkowego, to wybiera sobie karierę poważną. Kuba Knap preferuje wyluzowane rzeczy, ale chce to robić w inny sposób niż ja i Stasiak. Każdy musi mieć swój przelot.

H.M: W Polskim hip-hopie zaczyna krystalizować się kilka nurtów. Pojawiło się też pojecie “hejtingu” wobec jakiejkolwiek krytyki twórczości raperów. Masz ochotę coś ocenić, a od razu mieszają cię z błotem. Czy uważasz, że owa postać “hejtera” została przerysowana, aby za każdym razem bronić twórczości danego rapera?

To jest temat na poważną pracę socjologiczno-antropologiczną, jak właśnie Internet zmienia ludzi. Pewne rzeczy zostają ponadczasowe. Staram się wyjmować hip-hop jako upośledzone dziecko innych gatunków, że rzekomo tutaj panują jakieś specjalne zasady, a w innych gatunkach są zupełnie inne. Uważam, że trzeba mieć sporo pokory, ponieważ rap jest po prostu kolejnym gatunkiem muzycznym, takim samym jakim był jazz, który był oparty na ćpunach, dziwkach i przeróżnych osobistościach, które jak miały ze sobą konflikt, to chodzili uzbrojeni po Stanach i pijani odstrzeliwali sobie pijane łby po klubach.

Hip-hop nie jest żadnym pod tym względem nowoczesnym gatunkiem, ale obowiązują go te same prawa, nie ma żadnych przywilejów. Nie ma żadnej potrzeby rugowania hip-hopu, wywalenia go z mediów, bo jest specyficzny. Nie! Jest pod wieloma względami podobny do disco-polo jeżeli chodzi o wiele mechanizmów np. wszystkim wydaje się, że nikt nie słuchał disco-polo i robili to tylko ludzie oderwani od pługa w najgorszym znaczeniu tego słowa. Nie mówię o pracowitych rolnikach, ale zahaczam tu o element pijacko-patologiczny. Wraz z wejściem Polo.Tv, okazało się, że wszyscy słuchają disco-polo. Kumate panny mówią, że lubią się przy tym bawić, w dodatku mówi to wykształcona dziewczyna z wielkiego miasta. Albo ktoś komentuje: ja włączam sobie Polo.Tv żeby się pośmiać. Przecież sam to robię! Tak samo jest z polskim rapem. Ludziom mediów, dziennikarzom wydaje się, że rap preferuje określona grupa typu blokersi, a w rzeczywistości wszyscy go słuchają i w związku z tym nie jest to mega specjalny gatunek. Czy raperzy powinni się przejmować hejtem? To jest to jak każdy inny temat. Jeżeli powtórzyć się na temat palenia jointów i nagrasz dwadzieścia albumów na ten temat, to jest to marne.

H.M: Gdybyś miał teraz spotkać Piotrka Szmidta, który nagrywa demo Flexxipu, co byś mu powiedział? Trzy rady?

Chyba nie jestem w stanie zmajstrować jednej porady pamiętając o tym, co miałem w głowie. Ale niech będzie to: tego kwiata to pół świata – bardzo się przejmowałem dziewczynami.

Dziękujemy serdecznie za rozmowę!

Rozmawiali: Mateusz Grzeszczuk i Hubert Miszczuk

Wywiad Rasmentalism




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.