06.03.2012 07:00

Autor: Michał Stępniak

Grimes – “Visions”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Grimes - “Visions”
4AD/2012

Pożegnanie z podziemiem.

Z tą płytą miałem na początku gigantyczny problem. Wieczorem potrafiła się podobać, natomiast rano już irytowała. Podobnie rzecz się przedstawiała z słuchaniem przy pomocy słuchawek czy głośników. Najprościej byłoby powiedzieć, że do czynienia miałem z materiałem strasznie nierównym. To jednak zbyt proste i w konsekwencji niesprawiedliwe. Postanowiłem dać sobie trochę czasu, by nie wydawać pochopnie wyroków. Przy okazji pisania recenzji wróciłem do Grimes i ciągle nie jestem w stanie wydać z siebie jednoznacznej opinii. Tylko tym razem dylemat wygląda już nieco inaczej – czy “Visions” to płyta bardzo dobra czy też świetna? O odpowiedź łatwiej wieczorem i z słuchawkami na uszach.

Grimes stanowi sceniczny pseudonim Claire Boucher. “Visions” to jej trzecia płyta, ale nie ma co ukrywać, że dopiero teraz ma okazję wypłynąć na szersze wody. Głównie dzięki temu, że została zaproszona, by dołączyć do grona artystów, którymi opiekuje się stajnia 4AD. Oczywiście można się spierać, czy wytwórnia jest w stanie odgrywać tak wielką rolę jak jeszcze kilka lat temu i czy aby przypadkiem nie straciła na renomie, ale uznajmy, iż nie jest to przedmiotem tej recenzji. Najbardziej rzuca się w uszy fakt, iż Grimes niebezpiecznie kojarzy się z flagowym zespołem 4AD, czyli Gang Gang Dance.

“Visions” powstawało w sypialni Claire Boucher i doprawdy musi to być sypialnia dziwaczna. Nie chciałbym tam zaglądać w czasie dokonywania aktu tworzenia. Wszystko jest tutaj bowiem cholernie szalone. Część utworów aspiruje o miana popowych hitów, a z drugiej strony pojawiają się eksperymenty, nad którymi trzeba się pochylić nieco uważniej, by wychwycić pozytywy. Podobnie rzecz się przedstawia z samym wokalem. Dziecko, kobieta, robot? Głos stanowi niejako mieszankę Lizzi Bougatsos (Gang Gang Dance), Lykke Li i Yolandi (Die Antwoord). Czasami Claire  szepce, by potem usta otworzyć nieco szerzej. Taka strategia mi absolutnie nie przeszkadza, ale znam wielu, którzy czym prędzej poszukaliby przycisku “stop”. W żaden sposób nie powinno to jednak umniejszać faktu, iż wokal jest niesamowity i skutecznie minimalizuje wrażenie, iż zabrakło pomysłów, jak poprowadzić niektóre piosenki w taki sposób, by zauroczyły jeszcze bardziej.

Analizując Grimes pod kątem muzycznym można postawić zarzut, że to kolejna wyprawa w stronę lat osiemdziesiątych. Szlak uczęszczających tam jest niesamowicie zatłoczony, ale projekt Claire Boucher aspiruje bardziej do tej wyższej ligi, gdzie za towarzystwo ma raczej Junior Boys, niż do produktów reprezentowanych przez ładne panie i chłopców z grzywką. Plumkanie koresponduje tutaj z momentami, które są w stanie skutecznie przysporzyć naszej twarzy grymasu szczęścia czy ekstazy (Genesis, Vowels = Space And Time, Circumambient, Be A Body).

“Visions” ma wszystko to, co sprawia, że w podsumowaniach rocznych album na pewno będzie odnotowywany. 23-latka wyszła z podziemia i próbuje dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Ta historia będzie miała ciąg dalszy i coś mi się wydaje, że jej przebieg zaskoczy nas jeszcze bardziej pozytywnie. Zauroczony trzymam kciuki.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (22 głosów, średnio: 7,91 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.