04.02.2015 08:00

Autor: Jarosław Kowal

Grausame Töchter – “Glaube Liebe Hoffnung”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Grausame Töchter – “Glaube Liebe Hoffnung”
Scanner/2014

Diabeł nie gra na gitarze.

Od studyjnego debiutu Grausame Töchter minęły już dwa albumy i chociaż wizualnie niewielu na scenie dark independent może dorównać niemieckiemu projektowi, jak dotąd miałem go za drugoligowego średniaka. Kiedy na początku września włączyłem “Glaube Liebe Hoffnung”, przekonanie to utrwaliło się. Utwór tytułowy wprawdzie już przy pierwszym kontakcie nosił znamiona podżegającego do tańca, ale nie dałem się jego punk rockowej melodyjności i dopiero pod koniec roku wróciłem do Okrutnej Córki. Tym razem na dobre.

Żałuję, że za pierwszym razem nie wytrwałem do utworu numer dwa (“Lust und Tod”), który brzmi jak Drekoty po zaprzedaniu duszy diabłu, ale nie temu od groźnych panów pokrytych ćwiekami gęściej niż tors Glenna Danziga włosami, lecz miłośnikowi lateksów i wyzywającego makijażu. Gdybym od razu trafił na tę ślamazarną melodię, na histeryczny dwugłos, oszczędny i chwytliwy bit oraz groteskową atmosferę niczym z “Rocky Horror Picture Show”, nie prędko odpuściłbym dwupłytowemu wydawnictwu Grausame Töchter. Skojarzenie z Drekotami z piekła rodem powracało do mnie wielokrotnie w trakcie wysłuchiwania pierwszego z krążków (zwłaszcza przy przebojowym “Mensch und Tier” czy chóralnie odśpiewanym “Ficken ist ein schlimmes Wort”). Aranea Peel sięga jednak także po mniej zadziorne środki wyrazu – w “Tranen in einer toten Welt” staje się romantyczno-patetyczna, w “Quid pro quo” flirtuje ze słuchaczami, a w “Paradies” zmienia się w Harley Quinn, psychopatyczną przyjaciółkę Jokera. Peel manipuluje głosem z tak dużą samoświadomością, że jej naturalnym środowiskiem koncertowym zdaje się być raczej scena teatralna niż klubowa. Kiedy natomiast przejrzy się liczne teledyski nakręcone do kompozycji pochodzących z “Glaube Liebe Hoffnung”, nie można nie mieć wątpliwości, że warstwa dźwiękowa zespołu jest tylko częścią magii, jaką może zostać owładnięty odbiorca Grausame Töchter.

Piętnaście utworów z “Glaube Liebe Hoffnung” to unikalna mieszanka electroclashu, EBM, punk rocka, minimalu i pewnie mógłbym tak jeszcze długo wymieniać. Kolejnych trzynaście jest z kolei pięknem zupełnie innego rodzaju. Wycięto dokładnie wszystko – od elektroniki po charakterystyczny głos Aranei, a zamiast tego pojawiają się niemal wyłącznie pianino i sekcja smyczkowa, które na nowo interpretują utwory z wszystkich trzech albumów w dorobku Grausame Töchter. Nie jest to muzyka technicznie skomplikowana, raczej bliższa minimalizmowi w stylu Ludovica Einaudi czy nawet Sławka Jaskułke z albumu “Sea”, ale jej atmosfera rekompensuje oszczędny styl. “Tanz fur Dich” czy “Blut Geleckt” z miejsca stały się kompozycjami, za którymi nieustannie chodzę we własnym domu i które nieustannie chodzą za mną, gdy jestem z dala od głośników. Wiele z zawartych tu dźwięków ma niebywałą zdolność niezatrzymywania się na uchu, spływają gdzieś znacznie głębiej. Niedawno napisałem, że Poppy Ackroyd z powodzeniem mogłaby zasilić program zarówno festiwalu Dni Muzyki Nowej, jak i Off Festivalu. Grausame Töchter w wydaniu akustycznym równie dobrze wpisuje się w stylistykę tego pierwszego, ale także w ponurą atmosferę Castle Party.

Okrutna Córka pod względem wizualnym i muzycznym nie ma ani jednego sobowtóra. Jest tak wielowątkowym i nietypowym zjawiskiem, że aż trudno zdecydować się, którym zmysłem najchętniej by się go doznawało.

Jarosław Kowal


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 6,67 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.