31.10.2011 07:30

Autor: Maria

Gavin DeGrav – “Sweeter”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Gavin DeGrav – “Sweeter”
Sony/2011

Ten pan mnie uwiódł.

Nie wiem kim jest. Nie wiem czy nagrał coś wcześniej, czy był metalowcem, czy z country przerzucił się na obecną twórczość. Nie wiem o nim nic. Ale nagrał piękną płytę.

“Sweeter” wpadła mi w ręce przypadkiem (niektórzy mogą powiedzieć, że to przeznaczenie), przesłuchałam z czystej ciekawości, która każe przy prawie każdym artyście przesłuchać choć kawałek piosenki, żeby móc się potem lansować, że się tego posłuchało. Pan DeGrav nie wymyślił niczego nowego, natchnionego, porywającego. Album zawiera 10 typowych popowych piosenek, takich na gitarę, perkusję i odrobinę klawiszy. Mało która piosenka czy wers pozostaje w pamięci słuchacza na dłużej niż 30 sekund po przesłuchaniu albumu. Ale ten pop różni się od każdego nie wyróżniającego się popu. Mianowicie pan DeGrav umie śpiewać oraz grać na emocjach. I robi to bardzo dobrze.

Częściowo jego głos może przypominać wokalistę Maroon5, jednak tu nie występuje ta denerwująca u Adama Levine maniera. Głos jest czysty, pełny, nie bierze gór krzykiem, nie sili się na specjalne ozdobniki i pomysły na ulepszanie. Jeśli czasem wypadnie to krzywo – to dodaje mu tylko uroku, jak w “Not Over You”. Szczerze, z serca i pełnego gardła.

Jeśli chodzi o emocje – oczywiście są klasyczne: miłość, rozstanie, ja cię już nie kocham, a ty mnie nadal, i tego typu przeboje. Najpiękniej oddaje to “Solider” czy “Where You Are”, które jednak już trochę za bardzo wpada w miłosny popowy patos.

Jest też oczywiście coś o radości życia. Kilka pozytywnych kawałków, które powodują bujanie głów czy stóp, z wyraźnym rytmem, gdzie z głosem współgra gitara. I choć w tytułowym “Sweeter”, wokal może brzmieć jak u syna Prince’a, to jest to wciągające. Z tej półki bardzo fajny jest również wspomniane wcześniej “Not Over You”.

Proste, lekkie, łatwe, a jakie przyjemne. Takie płyty jak “Sweeter”, pokazują, że pop nie do końca jest stylem, gdzie można upchnąć wszystko, gdzie styl i nowatorskość jest ważniejsza od jakości. Lady GaGę zapamięta każdy, gdy ta ubierze się w mięso, ale osobiście wolę za to posłuchać dobrej muzyki niż przekombinowanych stylizacji. Nawet, gdybym po wyjęciu płyty z odtwarzacza nie pamiętała ani jednego kawałka, będę pamiętać, że była to bardzo fajna płyta. I bardzo pozytywne były jej emocje.

Maria Grudowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 7,33 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.