23.12.2013 09:00

Autor: Ewelina

FKA twigs – “EP2″ EP

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


FKA twigs – “EP2″ EP
Young Turks/2013

Elektronika przesiąknięta erotyzmem.

Jakiś czas temu głośno zrobiło się o FKA twigs, czyli Tahliah Barnett, która pochodzi z Wielkiej Brytanii. Artystka wydała bowiem drugą EP-kę. Swoje pierwsze wydawnictwo (“EP1“) pokazała światu pod koniec 2012 roku, jednak nie zdobyło ono rozgłosu (mimo naprawdę dobrego materiału). Sama poznałam Twigs dopiero około pół roku temu za sprawą utworu “How’s That”, który później znalazł się na “EP2″. EP-ka zawiera zaledwie 15 minut muzyki, a zdążyła zaintrygować już cały świat. Czy faktycznie jest to coś oryginalnego?

Przy płycie “EP2″, Twigs wspomagał producent z Wenezueli – Arca (współprodukował kilka kawałków na tegoroczną płytę Kanye Westa). Muzyk lubuje się w ciężkich beatach, z industrialem w tle, co zostało odzwierciedlone na EP-ce panny Barnett. Muzyka jest tu bowiem kluczem do drzwi, którymi jest FKA twigs. Co zatem znajduje się za drzwiami?

Za drzwiami widzimy ciemne pomieszczenie, nie wiemy czy jest ono duże czy małe. Jest wręcz czarno. Jednak za chwilę rozchodzą się pierwsze dźwięki “How’s That” i już wiemy, że jest bardzo przestrzennie. Muzyka delikatnie rozlewa się po mroku, tworząc niesamowitą aurę tajemniczości. W końcu słyszymy eteryczny głos Twigs i towarzyszący mu industrialny motyw “odbijającej piłeczki”, który wprowadza pewien niepokój. Koniec utworu to zmieniające się linie basowe, które zostały ciekawie poprzerywane różnymi efektami. Za chwilę zaczyna się drugi utwór – “Papi Pacify“. Artystka wręcz szepcze, a szeptowi temu towarzyszy rozwijający się ambientowy beat, który chwilę później zyskuje perkusjonalia. Utwór jest nieco trip-hopowy, słyszymy tu wiele różnych elektronicznych elementów. W pewnym momencie uderza w nas mocny bas, który sprawia, że muzyka zyskuje na erotyzmie, ale i dramatyzmie. Robi się ciepło, a Twigs wręcz hipnotyzuje. Za chwilę następuje kulminacja emocji i wyciszenie.

Nagle zaczyna grać “Water Me“, a w pokoju robi się duszno. Początek utworu brzmi niemal jak oddechy ludzi, który za chwilę zostają przerwane werblami. Jest minimalistycznie i płynnie. Barnett leniwie snuje się po bicie. Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które sprawia, że moglibyśmy zasnąć w tej mrocznej błogości. W kolejnym utworze – “Ultraviolet“, słyszymy inspiracje r&b, co objawia się w bardzo melodyjnym refrenie. Arca eksperymentuje tu delikatnie z wokalnymi samplami i elektronicznymi zakłóceniami. Linie basowe w utworze sprawiają, że pokój robi się większy i za chwilę ukaże się nam inny świat. Jednak nagle utwór się kończy i włącza się światło. Stoimy w pomieszczeniu 2×2 metry i brakuje nam tchu.

Arca i FKA twigs to przykład niepowtarzalnie świetnej współpracy. Muzycy rozumieją się tak, jakby posiadali tę samą duszę. Materiał na “EP2″ jest bardzo spójny i zagęszczony mimo tych 15 minut. Znaleźć tu można nowoczesne beaty połączone z nieskazitelnym głosem Twigs. Album nie przytłacza, wprowadza natomiast lekki niepokój i zaciekawienie. Momentami jest bardzo mrocznie, aby za chwilę mogło być zmysłowo i atmosferycznie lub leniwie, ale industrialnie.

EP-ka Twigs urzeka. Tak właśnie powinno robić się płyty – gdzie wszystkie kawałki są świeże i subtelne. Poczujcie ten vibe i sprawdźcie, jak intymna może być muzyka elektroniczna.

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 8,71 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.