19.11.2011 12:02

Autor: przemek

Fink zagrał w Warszawie

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Fink zagrał w Warszawie
18.11.2011/Warszawa

DJ i fan deskorolki zabrał się za grę na gitarze akustycznej. Efekt? Niepowtarzalny styl, który hipnotyzuje i porywa.

Minęło już kilka lat odkąd Finn Greenall wziął się za komponowanie na akustyku. Od 2006 roku nagrał już cztery albumy, wszystkie wydane w Ninja Tune kojarzone głównie z elektronicznymi brzmieniami. Dla wtajemniczonych nic w tym dziwnego – Fink reprezentuje zupełnie nowy sposób wykorzystania akustycznego brzmienia poprzez nakładanie mnóstwa efektów, a podkładem dla tych eksperymentów jest doskonała sekcja rytmiczna, dzięki której każdy kawałek tętni życiem (na basie Guy Whittaker, na perkusji Tim Thornton).

Ostatni krążek tego tria – “Perfect Darkness” (recenzja) ukazał się również w Polsce (czerwiec 2011). To właśnie to wydawnictwo sprowadziło Finka wraz z zespołem do Polski na dwa koncerty. Oba występy zostały bardzo szybko wyprzedane. Warszawskie Palladium było wypełnione po brzegi fanami, którzy reagowali entuzjastycznie na niemal każdy utwór zaprezentowany tego wieczoru.

Po poprawnym supporcie w wykonaniu Rachel Sermanni na scenie pojawiła się trójka bardzo wyluzowanych muzyków. Pomimo problemów z dotarciem do stolicy Polski (awaria samochodu) Finn Greenall i spółka dali znakomity koncert. Bluesowe zagrywki przeplatane z dubowymi rytmami, głęboki i przejmujący głos lidera grupy wbijały w ziemię i całkowicie pochłaniały uwagę. Podczas półtoragodzinnego występu publiczność miała okazję usłyszeć na żywo materiał ze wszystkich czterech studyjnych albumów. W nastrój świetnie wprowadził tytułowy utwór z pierwszego krążka “Biscuits for Breakfast”, później najnowsze “Perfect Darkness”, “Yesterday Was Hard On All Of Us”, “Wheels” przeplatane były ze starszymi “Warm Shadow”, “Trouble’s What You’re In”, “Sorry I’m Late”.

Dwa najbardziej poruszające dla mnie momenty tego koncertu to świetnie wykonany największy przebój grupy: “Sort of Revolution” z miażdżącą końcówką wykonaną na efektach do gitary oraz “Pretty Little Thing” – ostatni kawałek tego wieczoru zagrany akustycznie przez samego Greenalla. Te dwie kompozycje dają pełny obraz wyjątkowości twórczości Finka – z jednej strony jego muzyka jest pełna emocji inspirowanych bluesem i opartych na prostym songwritingu, z drugiej to pełne napięcia i brzmieniowych fajerwerków eksperymentowanie z dźwiękami wydobywanymi z gitary, basu i perkusji. Oba oblicza i ich zderzenia poruszają i wciągają. Na żywo trio wypada równie zjawiskowo jak na płytach.

Przemek Karolczyk
Photo Credit: Xavier Marquis




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.