14.11.2013 09:00

Autor: Michał Wieczorek

Fijuka – “Fijuka”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Fijuka – “Fijuka
Seayou/2013

Nad pięknym, modrym Dunajem.

Z czym kojarzy się Wiedeń? Z walcem, kawą, rogalikami, bokobrodami Franciszka Józefa, dawno minioną chwałą. Z muzyką alternatywną? Raczej nie. Niegdysiejsza stolica europejskiej kultury na kilka długości przegrywa choćby z Berlinem. Nie znaczy to jednak, że największe miasto Austrii nie ma muzycznie nic do zaoferowania.

Annkathie i Judith poznały się na studiach w szkole artystycznej. Zamiast jednak malować/projektować/rzeźbić postanowiły grać. Miały już za sobą mniej lub bardziej poważne flirty z muzykę, ale dopiero, gdy się spotkały, postanowiły zabrać się za nią poważnie.

“Fijuka” zaczyna się od spokojnego, lekko przynudzającego “I Like”, nie ma się jednak co zniechęcać, bo już następne “Phantom Sentimental” pokazuje międzynarodowy duet od innej, tanecznej strony. Te dwa oblicza będą się przeplatać do końca albumu. Syntezatory współgrają z gitarą basową i dwugłosem dziewczyn, powodując tupanie nóżką. Czasem w bardziej dyskotekowy, a czasem bardziej funkowy rytm. “Porcelain Girl” to krótka wycieczka za ocean, będąca całkiem zgrabnym połączeniem americany i brazylijskiej bossa novy. W “Trains” słychać afrykańską kalimbę i tym razem delikatność nie nudzi, czego niestety nie da się powiedzieć o przegadanym “If You Want Me I Will”.

Fijuka ze swoją muzyka mieszczą się w szerokich ramach kobiecego, alternatywnego popu. Wahają się od okołojacksonowych zwrotek “Phantom Sentimental” do zupełnie spokojnego “Your Time Has Come”, któremu blisko jest do twórczości Kate Bush. Skromne (by nie powiedzieć surowe) aranżacje są tu jednocześnie zaletą i wadą. Z jednej strony idealnie kontrują przeprodukowany mainstreamowy pop, dając muzyce oddech, z drugiej natomiast uwypuklają braki kompozycyjne części piosenek.

Debiut Fijuki z pewnością nie przejdzie do historii muzyki, jednak warto mieć oko na ten niemiecko-austriacki duet, bo drzemie w nim spory potencjał.

Michał Wieczorek


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 8,33 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.