04.12.2015 08:58

Autor: Katarzyna Borowiec

Festiwal Filmu Niemego – Dzień 1 – relacja

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali

Wykonawcy:


Festiwal Filmu Niemego – Dzień 1 – relacja
3.12.2015/Kraków

Duch, welon, liście, szmery i gitary.


Po raz pierwszy widziałam film “Upadek domu Usherów” w reżyserii Jeana Epsteina w roku 2009. Pamiętałam historię, ale bardziej z opowiadania Edgara Allana Poego, pamiętałam, że francuski impresjonizm był malowniczy i rozemglony. Dzięki organizatorom krakowskiego Festiwalu Filmu Niemego i ich współpracy z Filmoteką Francuską mogłam przypomnieć sobie, jaki to piękny film – kopia, którą oglądałam przed laty, była raczej kiepskiej jakości, a mimo to kadry zrobiły na mnie duże wrażenie. Tym razem kopia została odrestaurowana, dzięki czemu kadry zyskały jeszcze na uroku. To, i muzyka zespołu Salk.

Festiwal Filmu Niemego jeśli nie niesie odkryć filmowych (bo w repertuarze jest zawsze coś z klasyki, a ten tekst pisze absolwentka fimoznawstwa) to zapewnia nowości muzyczne w postaci polskich zespołów, po które osobiście dosyć rzadko sięgam. Wykonawcy festiwalowi nieczęsto zostają ze mną na dłużej, ale podczas seansów w Kinie pod Baranami najczęściej potrafią wyczarować coś zupełnie wyjątkowego. Nie inaczej było z krakowskim triem, które w czwartkowy wieczór otworzyło tegoroczną, szesnastą już edycję FFN. Muzyka na gitarę, klawisz, odrobinę głosu i mnóstwo ciekawej elektroniki bardzo dobrze podkreśliła tajemniczy klimat “Upadku domu Usherów”, choć początki nie były łatwe.

Wstęp do dzieła Epsteina może się niektórym widzom dłużyć, i to muzyka Salk niewątpliwie podkreślała – dosyć monotonne dźwięki, nieco drażniąca sekcja klawiszy, trochę mi to zgrzytało z wchodzeniem w świat adaptacji Poego z początku wieku. Ale w drugiej połowie ta kraina pochłonęła mnie już zupełnie. Od sceny burzy muzyka nabrała żywszego tempa i ciekawszych barw, czarując rytmami. Finał był absolutnie doskonałą kulminacją, zarówno wizualnie, jak i dźwiękowo – na ekranie pojawił się [uwaga, spoiler...] duch, a na żywej ścieżce dźwiękowej – wokalistka, która do tej pory tylko delikatnie zaznaczyła swą obecność na wstępie. Muzyka miała charakter ilustracyjny, raczej bez wyrazistych leitmotywów, czasami muzycy sprytnie i efektownie wplatali elementy dźwiękowe sugerowane przez obraz – uderzenia młotka, bicie zegara, szum wiatru. Był to jednak zabieg elegancki i dyskretny, spójnie dopasowany do pozostałych dźwięków. Druga połowa kompozycji to majstersztyk, w którym wyciszenia idealnie podkreślają momenty budujące napięcie, i wreszcie gładko wiodą do kulminacji,

Do dopiero początek atrakcji, można powiedzieć, że Festiwal Filmu Niemego wystartował od bardzo mocnego akcentu. Mam nadzieję, że w kolejnych dniach będzie jeszcze lepiej!

Katarzyna Borowiec




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.