21.11.2011 20:29

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Felix Kubin oraz The Complainer i ich słuchowisko o stereotypach polsko-niemieckich

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


Felix Kubin oraz The Complainer i ich słuchowisko o stereotypach polsko-niemieckich.
19.11.2011 /  Greifswald

Drugi muzyczny akcent festiwalu polenmARkT w Greifswaldzie.

Nie minęły 24 godziny od mocnego punkowego łupania, a w klubie Ikuwo gościli już panowie reprezentujący inne podejście do muzyki. Na początku duet odegrał (zarówno aktorsko jak i z taśmy) własne słuchowisko (Hörspiel), stworzone na życzenie niemieckiego radia przed kilkoma laty. W Polsce tradycja takiej formy kulturalnej rozrywki nie jest szczególnie bogata, a jej ważniejsze przejawy popadły niestety w zapomnienie. Hörspiel w wydaniu Felixa Kubina i Wojtka Kucharczyka to jednak nie tylko bodźce audytywne, lecz również wizualne i nawet…dotykowe, ale o tym później.

Obaj panowie nie chcieli tworzyć kolejnej kampanii objaśniającej dlaczego uprzedzenia są złe, nie zamierzali pouczać, zalewać mnóstwem informacji. Ich zdaniem, najlepszym sposobem walki ze stereotypami jest użycie humoru; czasami wręcz absurdalnego. Wieczór rozpoczął się więc od filmu, w którym niepozorny pan z wąsami wygłasza orędzie do narodów, na jego kolanach siedzi dziewczynka, a na biurku sztuczny kot (miauczący co jakiś czas). Zdaniem mówiącego mentalną ignorancję może zwalczyć tylko dźwiękowa bitwa. Film kończy się, a na scenie pojawiają się artyści. Jeden z nich czyta po niemiecku, drugi po polsku, ale obaj prawie jednocześnie przez co języki zlewają się. Potem każdy z panów zapowiada  nadchodzące dźwięki. Przykładowo Felix mówi Deutscher Wald, po czym słychać odgłosy kojarzące się z niemieckim lasem. Następnie Wojtek Kucharczyk mówi Polski las i słychać dźwięki charakterystyczne dla polskich lasów. Kolejne zestawienie to między innymi polski i niemiecki dubbing, gaz i kiełbasa. Część ze skojarzeń jest oczywiście przejaskrawiona. Po kilku minutach słuchacze zostają zostawieni samotnie z nagraniami dźwiękowymi.

Kolejne fazy słuchowiska zawierały bardzo różnorodne elementy, na nudę nie było więc zwyczajnie miejsca. Do dźwięków płynących z głośników Polak robił i pokazywał dziwne rzeczy na rzutniku; rzucał kuleczkami, kreślił krzyżyki, demonstrował wykresy. Duet dokonał jeszcze m.in. ciekawej przeróbki utworu “Die Roboter” grupy Kraftwerk, gdzie zamiast pierwotnego refrenu Ja tvoi sluga / Ja tvoi Rabotnik zgromadzeni mogli usłyszeć Nie mów przy dziecku po niemiecku. Kilkadziesiąt sekund później płynne przejście do następnego elektronicznego kawałka, okraszonego jednak czytaniem Felixa o bitwach pod Grundwaldem i rewanżu pod Tannenbergiem. Do tego jeszcze “Kathedrale Kopernikus – Katedra Kopernika“, kompozycja połączona ze wspomnianymi bodźcami dotykowymi. Wojtek Kucharczyk rzucał piernikami w stronę publiczności. Zaraz po tym obaj zdjęli koszule oraz zaprezentowali białe koszulki z napisami “Darth Vader” i “Invader”. A po kilku sekundach zaskakujące, fantastyczne harmonijne wykonanie obu hymnów narodowych. Oczywiście jednocześnie. Na tym bohaterowie wieczoru nie poprzestali, w trakcie śpiewania zamienili się hymnami. O tym, że Felix zna wiele polskich zwrotów można było się przez parę następnych godzin przekonać jeszcze wielokrotnie.

Publiczność była w większości pod wielkim wrażeniem, choć oczywiście nie wszystkie analogie i bodźce były zrozumiałe. Osoby dwujęzyczne, bądź te znające obie kultury, na pewno lepiej poradziły sobie z rozszyfrowaniem pewnych wskazówek, lecz nie gwarantowało to pełnego sukcesu. Słuchowisko było przepełnione zagadkami oraz nawiązaniami dlatego oprócz funkcji rozrywkowej, zapewniało również intelektualny wysiłek. Panowie udali się na odpoczynek, wtedy też przeprowadziłem z nimi wspólny wywiad, który niedługo ukaże się na łamach serwisu.

Po usunięciu krzeseł można było rozpocząć taneczny wieczór. Na scenie jako pierwszy zameldował się Felix. Jak sam podkreśla bardziej czuje się artystą niż muzykiem, gdyż jego twórczość ma intelektualne podłoże w przeciwieństwie do często improwizacyjnego charakteru muzyki. Poza tym łączy koncertowanie z filmami krótkometrażowymi (tworzonymi m.in. we współpracy z Polką), a jego ruchy sceniczne i image sprawiają, iż nie wiadomo czy można się przy tej muzyce bawić, czy bardziej wypada odbierać to wszystko na spokojnie – jak w teatrze. Po pewnym czasie ludzie dali się jednak przekonać do śmielszego kołysania. Niemiec zaprezentował zarówno cover “Lightning Strikes”, zabawne “Idiotenmusik” z polskim tekstem Muzyka idiotów jest moją dziewczyną oraz utwór grany na gameboy’u. Perełką był także “Hit Me Provider” z angielsko-niemieckim amalgamatem: Hit me, provider (…) I’ve got a Loch in Gewebe.

Było to dobre przygotowanie publiki przed występem Complainera, który zaprezentował kompozycje własne ale także przeróbki piosenek pochodzących z lat 80. Wśród nich m.in. znane “Blue Monday” i cover Depeche Mode “Get the Balance Right”. Reakcje publiczności były coraz lepsze. Niektóre utwory były może zbyt monotonne, ale ci którzy zostali lub dopiero przybywali naprawdę dobrze się bawili. Dla Polaka nie był to zresztą pierwszy występ w Greifswaldzie. Potem stery przejął człowiek, który stał za zaproszeniem dla obu panów czyli DJ Alex, klimat został częściowo podtrzymany bo grane było zarówno New Order jak i Joy Division. Zabawa trwała do rana, a kto chciał mógł jeszcze porozmawiać z Feliksem w strefie konsumpcyjnej klubu. Gdybyście mieli możliwość zobaczyć obu artystów z ich słuchowiskiem to nie wahajcie się, to będzie jeden z najdziwniejszych, a co za tym idzie, najbardziej niezapomnianych wieczorów waszego (koncertowego) życia.

Łukasz Stasiełowicz

Pierwsza relacja z polenmARkT 2011 (R.U.T.A. + Moskwa)

Trzecia relacja z polenmARkT 2011 (Bester Quartet)

Czwarta relacja z polenmARkT 2011 (Leszek Możdżer)




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.