10.05.2013 08:50

Autor: Katarzyna Borowiec

Emocje na elektronicznym talerzu – relacja z koncertu How to Dress Well

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Emocje na elektronicznym talerzu – relacja z koncertu How to Dress Well
Warszawa/7.05.2013

Jak zyskać na stracie.

Tom Krell jest posiadaczem pięknego, wysokiego głosu. Zachwycał nim już uczestników OFF Festiwalu w roku 2011 – wszedł na scenę, postawił gdzieś z boku laptopa, z którego puszczał elektroniczne podkłady i śpiewał.

Obecnie wyruszył w trasę koncertową promującą jego drugi album, czasami nazywany właściwym debiutem, “Total Loss“. Tym razem towarzyszył mu Aaron Read. Krell od czasu do czasu puszczał niektóre elementy kompozycji ze swego laptopa, zmieniał również wizualizacje (wyjątkowo dobrze dopasowane i bardzo interesujące). Jego kompan był odpowiedzialny za resztę elektroniki, którą sterował również przy pomocy laptopa a także… grał na skrzypcach, co mogło być nieco zaskakujące przy jego sposobie ubierania się – luźna odzież i bejsbolówka – oczywiście jeśli rozważamy rzecz w stereotypowych kategoriach, czego w zasadzie raczej robić nie warto.

Duet rozpoczął koncert od “Cold Nites”, utworu, który powstał we współpracy z mistrzem mrocznych klimatów odpowiedzialnym za projekt Forest Swords, tym razem urozmaiconego partią skrzypiec. To od razu wyznaczyło klimat wieczoru – refleksyjny, nieco melancholijny i niesłychanie urokliwy.

Czasami z tonów rzewliwych wokalista przechodził do nieco bardziej charakterystycznych dla rythm and bluesa, którym głównie się zabawia, zmysłowych klimatów, jak w przypadku “Running Back” czy “& It Was U”.

Krell miał do dyspozycji dwa mikrofony, jeden z nich produkował echo. Muzyk zaprezentował warszawskiej publiczności głównie piosenki z ostatniej płyty: delikatną “Ocean Floor for Everything”, “Struggle” oraz “Talking to You”, które wedle jego słów opowiada o uczuciu gdy czujesz się rozdarty, bo z jednej strony chcesz robić karierę, z drugiej chcesz być wolny, z jednej strony chcesz mieć kogoś, z kim mógłbyś być do końca życia, z drugiej chciałbyś uprawiać seks z każdym, kogo zobaczysz…

Pojawiły się również kawałki z “Love Remains”, na czele z “Ready for the World” dedykowanym wszystkim babciom, co wokalista sam skomentował jako urocze. Całość zamknęła kompozycja “Set It Right” – Krell poprosił dźwiękowców, żeby było jak najgłośniej i przy tych intensywnych dźwiękach odśpiewał ów utwór zawierający litanię osób, za którymi tęskni.

Oczywiście nie obyło się bez bisów – choć atmosfera koncertu nie dorównywała tej z Poznania, którą muzyk zachwycił się dzień wcześniej, prawdopodobnie z powodu większego rozmiaru sali klubu 1500m2 oraz bramek, które ustawiono pomiędzy wykonawcą a publicznością (na pytanie, dlaczego tam stoją widzowie dowcipnie odrzekli ponieważ jesteśmy niebezpieczni). Krell wykonał nowy utwór: To piosenka dla mojego brata, nazywa się “Blue”, mój brat ma na imię Blue. Moi rodzice byli ostro naćpani. Zaśpiewał go a capella, co w przedziwny sposób obnażyło jego słowa – bardzo proste, wyrażające niepokój o bliskiego człowieka, który tak bardzo się zmienił odkąd przestał być dzieckiem. Na koncercie głos Krella potrafi poruszyć, ale rzeczywiście jego bezpretensjonalne i bardzo bezpośrednie teksty lepiej brzmią w towarzystwie delikatnej, nastrojowej elektroniki.

Sam Krell nabrał nieco obycia i nie potrzebuje już flaszki wódki na odwagę, choć momentami wydawał się lekko onieśmielony. Najmilsze było jednak to, że koncertowanie wyraźnie sprawia mu radość, mimo trudnych niewątpliwie dla niego tematów, jakim poświęcone są wykonywane przezeń utwory. Taka muzyczna miniterapia. Polecam.

Katarzyna Borowiec






Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.