02.12.2015 09:00

Autor: Michał Stępniak

Ellie Goulding – “Delirium”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Ellie Goulding – “Delirium”
Interscope/Cherrytree/2015

Męczarnia z kilkoma przebłyskami.

Ellie Goulding pięć lat temu została wybrana do prestiżowego zestawienia “BBC Sound of…”. Pokładanych w niej nadziei (w przeciwieństwie do wielu innych wyróżnionych) wokalistka raczej nie zawiodła, a debiutancki album zwrócił uwagę ciekawym i nowoczesnym podejściem do muzyki pop. Na drugiej płycie Goulding “Halcyon” poszła jeszcze dalej i z pewnością nie można było jej zarzucić, że osiadła na laurach. Mainstreamowy pop połączyła z elektroniką, zaś efekt w wielu fragmentach był bardziej niż zadowalający. Usatysfakcjonowani mogli być zarówno fani muzyki alternatywnej czy ci, których gust kształtowany jest przez komercyjne stacje radiowe i telewizyjne. Przy okazji trzeciego albumu Ellie zdecydowała się pójść jeszcze inną drogą. Niestety, prawdopodobnie najgorszą z możliwych. Uwierzyła w moce producentów, sięgnęła po sprawdzone nazwiska (m.in. Greg Kurstin, Ryan Tedder i Max Martin) i postanowiła stanąć do walki o miano królowej muzyki pop. Same jej zapowiedzi brzmiały już złowróżbnie, ale istniał jeszcze jakiś cień nadziei, że to może się udać. Niestety. Rezultat wprawdzie nie jest totalnie tragiczny, ale sprawia, że Goulding spadła w hierarchii i obecnie wypada ją zaliczyć do grona “jednej z wielu” i to tych, które na Taylor Swift, Carly Rae Jepsen czy Charli XCX mogą zerkać tylko z zazdrością.

Mimo usilnych prób trudno szukać na “Delirium” utworu, który mógłby stać się wielkim przebojem. Z jednym wyjątkiem. Dla Goulding dobrze się stało, że na albumie umieszczono katowany do upadłego kilka miesięcy temu “Love Me Like You Do” z kinowego przeboju “50 twarzy Greya”. Utwór nie tylko jest najlepszy na płycie, ale równocześnie uświadamia jak przeciętne i pozbawione błysku są w większości pozostałe piosenki. Na “Delirium”, zgodnie z przewidywaniami, słychać przede wszystkim inspiracje latami 80. Pojawiają się próby zaproponowania materiału, który miał w zamierzeniu sprawdzać się na parkietach (“Something in the Way You Move”, “Keep on Dancin”), Goulding usiłuje być przy tym jak Beyonce czy nawet M.I.A, ale z marnym skutkiem. Ballady w stylu “Army” rażą swoją nijakością, niekiedy Ellie próbuje nawet r&b (“On My Mind”), ale jest w tym równie nieprzekonująca. Pojawiają się też momenty, które wzbudzają wręcz totalną irytację (tragiczne “Around U” czy “We Can’t Move to This”). Goulding nieco poprawia obraz sytuacji w chwilach, gdy klimatem zbliża się do swoich poprzednich dokonań (“Aftertaste”, “Holding on for Life”) i tylko szkoda, że tych momentów jest tak mało. Totalną przesadą jest fakt, iż “Delirium” w podstawowej wersji składa się z aż 16 piosenek, zlewających się w jedno, przez których przebrnięcie wydaje się nie lada wyczynem. Nieobca jest refleksja, że album dałoby się pewnie nieco uratować, gdyby odrzucić z pięć, sześć najgorszych utworów.

Jeden z głównych problemów wiążących się z trzecim albumem Ellie Goulding dotyczy tego, że totalnie brakuje tu autentyczności. Piosenkarka stała się produktem, a osoby, które miały odpowiadać za jej sukces nie stanęły na wysokości zadania. Wszystko jest przesadnie dopieszczone, zabrakło błyskotliwości, czegoś co chwytałoby za serce czy też nie pozwoliło ustać w miejscu. Sprawdzone patenty nie przekonują i nie wywołują emocji. Wydaje się, że ktoś tutaj chciał nawiązać do sukcesu Taylor Swift, ale w tej potyczce autorka genialnego albumu “1989″ wygrywa przez nokaut w pierwszej rundzie i to już przy pierwszym ciosie.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 3,71 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.