16.01.2016 09:00

Autor: Tomasz Blaszkiewicz

Daughter – “Not to Disappear”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Daughter – “Not to Disappear”
Sonic Records/2016

Oswajanie skrajnych emocji.

Od debiutanckiego albumu “If You Leave” (recenzja) londyńskiej formacji Daughter mijają trzy lata. W tym czasie zespół zdążył odzyskać spokój po niewątpliwym sukcesie utworu “Youth” i podbić europejskie festiwale, w tym publiczność gdyńskiego Open’era. Drugi krążek Brytyjczyków powstał w Nowym Jorku, pod opieką Nicolasa Vernhesa, producenta płyt War on Drugs czy Deerhunter. Muzycy znów podążają za destrukcyjnymi emocjami, popartymi psychodelicznym brzmieniem. Zmieniają się jednak środki wyrazu.

Nie jest to jednak zmiana rewolucyjna. Trio, mając do pomocy Vernhesa, wykonało solidną pracę produkcyjną, dzięki czemu album brzmi dojrzalej. Daughter z garażowego brzmienia przechodzi w czyste, studyjne dźwięki, nic nie tracąc na świeżości. Wokal Eleny nie już tak zimny i beznamiętny. W “How” czy “Fossa” brzmi momentami jak Liz Fraser za najlepszych czasów Cocteau Twins.

Płytę otwiera “New Ways”. Początek sugeruje, że album będzie kontynuacją sprawdzonej drogi. W drugiej części utworu puszczają jednak hamulce, zapętlonym gitarom towarzyszy kreatywny Remi Aguilella na bębnach. “Not to Disappear” nie jest płytą o złudzeniach i szansach, a raczej o ułomnościach relacji międzyludzkich. O skrajnych, choć zupełnie naturalnych emocjach: samotności, obojętności czy bezsilności. Singiel “Doing the Right Thing” Elena Tonra poświęciła swojej babci, która zmaga się z chorobą Alzheimera, co rzecz jasna niszczy jej relacje z otoczeniem. Z utworem doskonale koresponduje teledysk, który zespół wypuścił jesienią ubiegłego roku.

Daughter nagrał album koncepcyjny, który warto przyjąć w całości, ale absolutną perełką jest “How”, który niesie za sobą dreampopową lekkość brzmienia, wzbogaconą o subtelną, pełną wolności barwę Eleny. Ciekawą propozycją jest elektroniczny “No Care”, gdzie słychać producencką świeżość Nicolasa Vernhesa.

Daughter powinien być dziś punktem odniesienia dla garażowych kapel, które na początku drogi chcą po prostu solidnie pohałasować, a także dla nastoletnich wokalistek, które marzą jeszcze o zmienianiu świata. Daughter nie zmienia świata, lecz oswaja skrajne emocje. Po przesłuchaniu “Not to Disappear” można poczuć się bezpieczniej.

Tomasz Błaszkiewicz


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (19 głosów, średnio: 8,16 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.