19.02.2012 13:33

Autor: Maria

Das Moon – “Electrocution”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Das Moon – “Electrocution”
Polskie Radio/2011

Industrial też ma uczucia.

Zespół powstał dzięki byłym członkom innej grupy muzycznej – RH+. W czasach, w których rządzi dubstep, muzycy rockowi narzekają na brak konkurencji, Das Moon jest prawie jak oaza na pustyni zwanej industrial.

Właściwie, to nie ma się co przerażać określeniem “industrial” w przypadku Das Moon. Zespołowi daleko do estetyki hałasu, szumów i zgiełku i przemysłowej hali, z jakim kojarzy się ten rodzaj muzyki. Jest tu co prawda mnóstwo elektroniki, ale są i uczucia. Grupa sama o sobie mówi, że jest przejściem muzycznym do nowej estetyki – awangardowego popu – połączenia mocnego, industrialnego brzmienia z zawadiackim, erotycznym electro.

Brzmienie zespołu budują syntezatory, gitary, wyraźna sekcja rytmiczna, ale nad tym wszystkim dominuje głos Daisy K. Głos silny, ale nadający całemu przedsięwzięciu rysy “ludzkiego”, pomimo że Daisy czasem śpiewa, częściej krzyczy i w dodatku czasem po niemiecku, jak ma to miejsce w pierwszym utworze: “Black Flag”. Dla tych, którym industrial kojarzy się przede wszystkim z Kraftwerkiem jest to idealny wstęp do lektury.

Mocniejsze rytmy pojawiają się wraz z “A.C.A.B.”: syntezator i wokal, wzbogacony echem i efektami jak z psychodelicznego snu. U słuchacza ma pojawić się strach. Utwory przeplatają się na zasadzie: “wystrasz-utul”. Po “A.C.A.B.”, “White Flag” wydaje się być prawie popowe, “Dream Me” wybija się elektroniką, a “Smoke” czy “I Like It” delikatnym, prawie szepczącym, aksamitnym głosem Daisy, żeby w  “God, It’s So Funny” znów sterroryzować słuchacza elektroniką… i tak dalej.

Na szczególną uwagę pośród tych syntezatorów, industrialno-elektronicznych dźwięków zasługuje ballada na… skrzypce i klawisze. “Less” pokazuje idealnie, że w każdym rodzaju muzyki znajdzie się co najmniej odrobina miejsca na prawdziwą finezję. Nawet, jeśli większość piosenek raczej zastrasza słuchacza, jest moment na oddech i poczucie bezpieczeństwa. To właśnie “Less”. Trudno tu co prawda mówić o pozytywnym wydźwięku, jeśli zagłębić się w tekst piosenki, jednak pod względem artystycznym nie można jej odmówić piękna. Sensualnego i romantycznego piękna. Choć wydawać by się mogło, że piosenka odstaje od elektro-całości, głos Daisy, który nadaje wszystkim utworom człowieczeństwa i kobiecości, świetnie spaja ją z pozostałymi kawałkami.

Na deser już tylko cover industrial nad industrialami, czyli flagowego “Das Model” Kraftwerk, i słuchacz po dawce wrażeń może wracać do rzeczywistości. Nadal zdrowy na umyśle.

Maria Grudowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 8,63 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.