24.11.2014 08:00

Autor: Tomasz Blaszkiewicz

Damien Rice – “My Favourite Faded Fantasy”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Damien Rice – “My Favourite Faded Fantasy”
Warner Music/2014

Facet z piękną duszą.

Od ostatniego albumu Damiena Rice’a minęło osiem lat. Irlandczyk płytą zatytułowaną “9″ pozostawił po sobie spory niedosyt. Jednak wcześniej lekko uchylił drzwi za sprawą znakomitego debiutu “O” z 2003 roku. Dziś znów je otworzył, powrócił do korzeni. Płyta “My Favourite Faded Fantasy” to katharsis nie tylko dla samego autora, ale przede wszystkim dla szeroko pojętego środowiska songwriterów.

Zazwyczaj przewidywalność nie jest pożądaną cechą u artysty. Przecież tak bardzo domagamy się nowości, najlepiej spektakularnej metamorfozy. Coś co już było, uznawane jest za porażkę. Nie tutaj. Mimo że to płyta wyraźnie puszczająca oko w kierunku debiutanckiej “O”, Rice się rozwija, niewątpliwie. “My Favourite Faded Fantasy” nie jest kalką udanego debiutu, wykorzystuje jedynie sentyment, który ten debiut wywołał, a czas spotęgował. Sentyment do pięknych zdarzeń. W końcu Rice to nie producent. To opowiadacz piosenek. Albo lepiej, historii. Momentami przygniatających, sprawiających ból, jak choćby “The Greatest Bastard”, ale wartych przeżycia.

Już singiel “I Don’t Want to Change You” zdradził, że Rice nie ma zamiaru kopać się z koniem i odbudowywać reputacji pisząc przystępne przeboje. Nie na tym już kiedyś wygrał. Płyta imponuje spójnością, nie warto sugerować się pojedynczymi utworami, bowiem to pełen album najlepiej definiuje wrażliwość muzyka. Na krążku znalazło się osiem kompozycji, w tym już znakomicie przyjęte: “Colour Me In” i “The Box”. Muzycznie zmienia się niewiele. Rice nadal bazuje na klasycznym instrumentarium. W porównaniu do poprzednich albumów, brzmienie zostało delikatnie wzmocnione poprzez większy udział perkusji.

Irlandzki artysta po ponad dekadzie od debiutu pozostaje wierny sobie. W dobie muzyki popularnej, której główną “zaletą” ma być uniwersalność, to niezwykle ważne. To także lekcja dla młodych artystów z Edem Sheeranem na czele. Nawet jeśli Damien Rice zniknie na następne osiem lat, z pewnością wróci. Niezależnie od rynku i mody na chłopców z gitarą. Facet z piękną duszą.

Tomasz Błaszkiewicz


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.