22.08.2011 18:04

Autor: Maria

Cuefx – “Whale”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Cuefx – “Whale”
Exportlabel/2011

Nie od dziś wiadomo, że wieloryby i inne ssaki morskie porozumiewają się między sobą. I opowiadają sobie ciekawe historie.

Wieloryb – potoczna nazwa niektórych ssaków z rzędu waleni o większych rozmiarach. Wieloryby są największymi zwierzętami zamieszkującymi Ziemię. I kto by pomyślał, że te największe zwierzęta opowiadają takie historie…

Kolejne wydawnictwo Exportlabel, to opowieść wieloryba w wykonaniu Jacka Latonia, lepiej znanego jako Cuefx. Wydawnictwo Cuefxa tym razem ukazało się jako darmowy singiel z dodatkową interpretacją zaproszonych gości. Listę remixerów rozpoczynają znani m.in. ze składanki “Break Asymmetry” Crookram i Printempo, ale również Deam, czyli Maed – podpisujący się nowym pseudonimem.

Wydawnictwo składa się właściwie z jednej piosenki zaprezentowanej w jednej oryginalnej wersji i 7 wersjach zremiksowanych, a capella lub przy współpracy z Andrey’em Sachewa’em. Mimo, iż teoretycznie to wałkowanie w kółko tego samego materiału, nie jest to minus płyty. Raczej ukazuje potencjalnemu słuchaczowi jak z pomocą innych można nie do poznania zmienić utwór i jak może on brzmieć w różnych stylach.

Wersja oryginalna to z początku sielska i lekka piosenka, niczym z piosenek Disneya. Brakuje tu tylko teledysku, jak tytułowy bohater przemierza bezkres oceanu, podśpiewując przaśnie “I’m a whale”, a chórki śpiewa Mała Syrenka. Dopiero przy zwrotce pojawiają się typowe klubowo-parkietowe klimaty.

W przypadku remiksu Crookrama sielskość trwa jeszcze dłużej. Wersja rozbudowana o dużą dawkę elementów downtempo tworzy bardzo ciekawą kompozycję chilloutową. Następnie ten sam materiał Printempo prezentuje jako dubstep, wykorzystując w swoim remiksie przede wszystkim zwrotkę, która u Crookrama została pominięta.

Z każdą piosenką poziom remiksowanego materiału coraz bardziej odbiega od oryginału. To, czego dokonał na materiale Bossom, właściwie można by nazwać już zupełnie nowym utworem. Zostaje oryginalny tekst, zmienił się nastrój, zmienił się wydźwięk piosenki. A żeby do końca dokonało się dzieło common rights, wszyscy, których dotychczas wysłuchane wersje zachwyciły i natchnęły, mogą wysłuchać warstwy tekstowej i muzycznej osobno i we własnym zaciszu domowym wykombinować własne wiekopomne dzieło.

Najciekawszym przedsięwzięciem jest jednak wersja ostatnia – z towarzyszeniem Andrey’a Sachewa. Do elektronicznej kompozycji dołączają… skrzypce! Andrey zaczyna klasyczną solówką a capella, a utwór nabiera totalnie innego, nu-jazzowego charakteru, ma klasycznego pazura, do którego dołącza elementy folku. W tym przypadku trudno już mówić o tym samym utworze, bo nie pojawia się ani motyw muzyczny z poprzednich utworów, ani tekst. Jest to już raczej wynik inspiracji wcześniejszymi utworami. Wynik ten jednakże jest przepiękny.

Maria Grudowska

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym wydawnictwa.

Wydawnictwo do pobrania pod tym adresem.


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,17 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.