18.07.2013 08:00

Autor: Mateusz

Crystal Fighters – “Cave Rave”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


Crystal Fighters – “Cave Rave”
Zirkulo/2013

Wakacyjne klimaty.

Według legendy pewien stary człowiek z krainy Basków pisał operę. Śmierć zapukała do drzwi, starzec nie zdążył dokończyć dzieła. Wnuk, porządkując po kilkunastu latach rzeczy dziadka, odnalazł operę, która stała się natchnieniem i to ponoć właśnie z niej pochodzi nazwa zespołu Crystal Fighters. Legenda głosi również, że kompozytor na stare lata postradał zmysły… Piosenki z drugiej płyty brytyjsko-hiszpańskiej kapeli mają w sobie pierwiastek szaleństwa, jednak trudno dla “Cave Rave” stracić głowę.

Album to przeplatanka baskijskiego folku, elektroniki, lekkich gitar i dźwięków txalaparty. Krążek zaczyna szumem morskich fal kawałek “Wave”. Utwór przenosi nas na sam środek oceanu, kolorowe ryby przepływają obok nas do rytmu bębnów, nasze uszy pieści melodia nucona przez zwodnicze syreny. Jednak szansa na to, że zaplączemy się w “Wave” jak w morskie algi jest nikła. Kawałek traci swoją magię z każdym kolejnym przesłuchaniem. Podobnie jest z resztą piosenek zawartych na “Cave Rave”. Świeżość twórczości Crystal Fighters nie trwa długo, zaczyna się wkradać nuda.

“Separator” – singiel promujący wydawnictwo, to opowieść o miłości i próba odpowiedzi na pewne filozoficzne pytanie. Rytm numeru jest odrobinę bardziej dynamiczny, struny gitary są szarpane mocniej. Jest to najbardziej przebojowy utwór z płyty. “You & I” to muzyczna sielanka. Warto zwrócić uwagę na subtelne chórki, które robią kapitalną przestrzeń i ładnie uzupełniają cały krążek. “Love Natural” oprócz oklepanego tematu ma kulejący bit, a Sebastian Pringle śpiewa jakby był trzymany za gardło.

Album “Cave Rave” jest ładnym tłem dla trwających wakacji. Nie zmusza słuchacza do skupienia się na skomplikowanej treści, nie wyróżnia się aranżacjami spośród radiowego zgiełku i nie wywołuje skrajnych emocji. Druga płyta Crystal Fighters nie zaskakuje tak, jak debiutancki krążek, który porywał każdym dźwiękiem. “Cave Rave” jest jak delikatna fala, która nieśmiało unosi surfera, by za chwilę zniknąć wśród swoich oceanicznych sióstr.

Mateusz Królik

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 7,43 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.