05.12.2015 14:00

Autor: Kuba

Crippled Black Phoenix we Wrocławiu – relacja

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Crippled Black Phoenix we Wrocławiu – relacja
02.12.2015/Wrocław

Tradycjonalizm nie jest w cenie.

Do końca nie mam pojęcia, co podkusiło mnie, żeby wybrać się na ogłoszony w ostatniej chwili koncert brytyjskiej, progresywnej supergrupy Crippled Black Phoenix. Wydaje mi się, że przede wszystkim chodziło o chęć rehabilitacji. Ostatni koncert zespołu we wrocławskiej Bezsenności ominąłem nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, a swego czasu ich muzyki słuchałem dość namiętnie, więc czemu nie spróbować po kilku latach przywrócić tego uczucia?

Przysłowie o tym, że stara miłość nie rdzewieje jest piękne i romantyczne, ale często też nieprawdziwe. To, co widziałem na scenie klubu Firlej, jedynie potwierdziło moje przypuszczenia – faza niebezpiecznego eksperymentowania z klasycznym prog-rockiem dla mnie się już skończyła – a przynajmniej w kwestii obcowania z Crippled Black Phoenix. Choć cieszę się, że ich historia jeszcze się nie zakończyła (ostatni rok to batalia założyciela Justina Greavesa z gitarzystą Karlem Dematą o prawa do nazwy zespołu, którą ostatecznie wygrał ten pierwszy), ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Choć klub był dość mocno wypchany ludźmi, bo przecież Polacy lgną jak muchy do tony progresywnych zespołów (pozdrawiam Wychowanego na trójce), to nie dało się nie zauważyć pewnej specyficznej sytuacji. Masa uczestników koncertu składała się z dziwnych indywiduów, których nie można chyba spotkać nigdzie indziej. Wszechobecna flanela, polackość i koszulki zespołów, których już nikt nie pamięta (2Tm2,3?!) sprawiły, że w tym kalejdoskopie ciężko było się odnaleźć. Brakowało też młodych ludzi, a to zawsze zły znak dla zespołu, który planuje powrócić na szczyt w następnym roku, kiedy to planują wydać swój kolejny album.

Nie mogę przyczepić się do strony technicznej, bo tę muzycy mają wyjątkowo dobrze opanowaną (choć szkoda, że basista uczył się na bieżąco utworów z książeczki), nie mogę narzekać też na jakość wykonania swoich najlepszych utworów.Cieszę się choćby z uwielbianego przez fanów “Burnt Reynolds”, którego charakterystyczna partia wokalna była śpiewana, aż muzycy wrócili na scenę i zakończyli utwór z hukiem. Miło było zobaczyć Belindę Kordic (druga połówka duetu Se Delan, którą współtworzy z Justinem Greavesem), która pojawiła się na scenie, by wykonać na żywo dwuczęściową suitę “NO!”, choć szkoda, że zachowywała się tak, jak osoba, która w ogóle nie chciała tam być. Cieszę się, że ich wersja “Childhood’s End” Pink Floyd wyszła im tak dobrze, choć nie mogłem się spodziewać niczego innego od zespołu, który chce brzmieć totalnie jak oni. Miłym akcentem było rzadkie wykonanie “Maniac Beast” – bonusowej kompozycji z “No Sadness Or Farewell” czy najlepszy singiel – “Born in a Hurricane” z “(Mankind) The Crafty Ape”. Ale co z tego, jeśli większosć koncertu była bezpłciowa i uderzała tymi samymi patentami przez większość czasu? Trzy gitary grające to samo, brak energii. Wokalny duet Anghede/Chapman (bardzo urodziwa pianistka, która ponoć jako jedyna ruszyła zwiedzać Wrocław) ratował często sytuację ślicznymi harmoniami wokalnymi, ale czasem to było za mało, by udźwignąć ciężar monotonii. Nowa EPka “The New Dark Age” zapowiada pewne zmiany, co udało się usłyszeć podczas tytułowego utworu – miłe zastosowanie skali harmonicznej, rozszerzenie podziału ról w instrumentarium, a przede wszystkim wchłonięcie swojej pinkfloydowości pełną gębą, co dla nich jest dobrym znakiem.

Po tym, co zobaczyłem w Firleju, jest nadzieja, że CBP jeszcze może nas zaskoczyć, ale już nie wiem, czy jestem ich targetem. Długie i męczące kompozycje, brak innowacyjności czy odcinanie kuponów od świetnego materiału sprzed kilku lat to tylko kilka z grzechów obecnej reinkarnacji Crippled Black Phoenix, ale wciąż wierzę, że nowy rozdział jest dopiero przed nimi. Jeśli tylko pozwolą sobie na nieco więcej, mogą jeszcze nas zaskoczyć.

Kuba Serafin




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.