07.10.2011 10:03

Autor: Kuba

Connection Festival – odsłona pierwsza

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | | |


Connection Festival – odsłona pierwsza

Relacja, której hasło to “ambicje to nie wszystko”.

Maria: Psychologowie mówią, że aby przyjąć konstruktywną krytykę, najpierw trzeba pochwalić. A chwalić jest za co. Przede wszystkim za inicjatywę: wreszcie w Opolu dzieje się cos dużego, co nie jest dorocznym recitalem Bajmu transmitowanym na całą Polskę.

Kuba: W przeciwieństwie do telewizyjnych popierdółek, na festiwalowej mapie naszego kraju miało być nowe święto muzyki alternatywnej, elektronicznej, hip-hopowej.

Maria: Line-up zrzeszający 50 artystów w jednym miejscu, i to jeszcze artystów nie byle jakich, to naprawdę duży plus. Ambicje były ogromne, jeszcze większy rozmach…

Kuba: Jednakże Connection okazał się być kolosem na glinianych nogach. Zrobiony z wielką pompą, skupił się jedynie na aspekcie artystycznym (oczywiście jest on najważniejszy), jednakże twórcy festiwalu zapomnieli o innej, ważnej sprawie – organizacji.

Maria: Przede wszystkim dojazd. Wysiadamy na stacji Opole, niby wiemy czym mamy dojechać, ale jak to znaleźć, to już zupełnie inna sprawa. Panie kioskarki, ani pani w kasach nie były nam w stanie pomóc, plakaty, których na mieście jak na lekarstwo, również nie wnosiły nic do sprawy. Kiedy już znaleźliśmy dojazd, okazało się, że mamy mnóstwo czasu do odjazdu autobusu, bo ten kursuje raz na godzinę.

Kuba: Po długiej przejażdżce autobusem (ponad pół godziny od dworca), kiedy dotarliśmy już na miejsce, na drodze pojawiły się kolejne przeszkody. Jeśli nikt nie przygotował ze sobą rozpisek artystów, był już z góry na przegranej pozycji. A nawet jeśli takowe posiadał, nie zdały się na wiele, gdyż w trakcie festiwalu ciągle coś się zmieniało.

Maria: Po dłuższej chwili dowiedzieliśmy się,  że line-up’u nie dostaniemy, bo kilka zespołów nie dotarło i nowy się drukuje. Drukował się przez 5 godzin. Praca ta zaowocowała dwiema kartkami przyklejonymi w informacji, na której rozpiska i tak nie pokrywała się ze stanem faktycznym i nie ujmowała sceny hip hopowej.

Justyna: Dziwi fakt, że nie wykorzystano wielkiego telebimu, na którym można było podawać na bieżąco line-up wraz ze wszystkimi zmianami. Zamiast tego wyświetlał reklamy i esy-floresy, które jak rozumiemy – miały być chyba ową namiastką “visual art”, obiecywanego przez organizatorów festiwalu. Ktoś, kto przybył na Connection z nastawieniem, że nacieszy nie tylko swoje uszy, ale i oczy musiał się mocno rozczarować.

Kuba: Visuale były, ale jakoś nie zachwycały, stanowiły jedynie tło do koncertów w dużym namiocie elektronicznym, w dodatku dość mierne. A wracając do problemów, pojawiły się kolejne natury logistycznej. Brakowało informacji o tym, jak z festiwalu wrócić, od kiedy ruszą darmowe autobusy mające zawieźć festiwalowiczów do centrum miasta, słowem – chaos.

Justyna: W obliczu tak rażącej dezorganizacji i dezinformacji łatwo było zapomnieć o tym, co było w tym czasie najważniejsze, czyli muzyce. Błądząc bez rozpiski, pomiędzy nieoznaczonymi scenami, udało się nam trafić na występy kilku pożądanych przez nas wykonawców. Kilku.

Maria: Nie wiemy, koniec końców, co stało się z Igorem Boxxem, kto grał w namiotach, kiedy się w nich bawiliśmy, ani kim był “raper”, który dośpiewywał końcówki linijek najbardziej znanych piosenek hip hopowych i jeszcze je mylił. Wydaje mi się, że skoro już wychodzi się na scenę i bawi w karaoke z piosenkami Paktofoniki czy Kalibra, wypada chociaż znać tekst.

Kuba: Niestety scena hip-hopowa była najsłabszym ogniwem Connection. Takich “kwiatków” było więcej. Ja wiem, że kiedyś w Opolu był taki duży festiwal poświęcony tej muzyce i mogę się założyć, że trzymał on wysoki poziom. Paru wykonawców przyjemnie zaskoczyło: Łona i Webber z nowym materiałem z “Cztery i Pół” czy szaleńcze The Pryzmats, ale całościowo scena wypadła najbardziej blado ze wszystkich.

Justyna: Miło zaskakiwała za to scena alternatywna. Chłopcy z BiPolar Bears zrobili sporo energetycznego hałasu. Pogodno po raz kolejny udowodniło, że mają genialną interakcję z publicznością – w końcu mało który zespół potrafi porwać swoją publiczność już podczas próby dźwiękowej! Sporą publiczność zgromadziły również debiutujące Lody.

Kuba: Warto też powiedzieć o D4D, które jak zawsze zrobiło szoł pełne kiczu, cekinady i klubowego przytupu, czym rozruszali publiczność (w sumie musiała się ruszać, bo zaczynało się robić zimno!), do tego Gooral zagrał swoje góralsko-elektroniczne podrygi na przyzwoitym poziomie. To może nawet i lepiej, że zabrali go ze sceny hip-hopowej.

Maria: Gdy już obejrzeliśmy, co chcieliśmy obejrzeć i postanowiliśmy wracać do domu, dowiedzieliśmy się, ze autobus będzie, ale nie wiadomo kiedy. “Jakoś niedługo, bo tam już sporo osób czeka” – jakby ilość osób miała wpływ na prędkość przyjazdu naszego transportu. Czekaliśmy więc również z tymi osobami, w ciemnym lesie, pośrodku nieoznaczonej i nieoświetlonej drogi, a samochody, które nas mijały, mogły nas rozjechać.

Justyna: Kuriozalnym był fakt, że kierowca kazał sobie płacić za przejazd, mimo że organizatorzy zapewniali, iż powrót z festiwalu będzie darmowy.

Kuba: Pomimo tego, ile błędów popełniono, Connection to świetna inicjatywa, głównie za sprawą świetnego line-upu, który był pełen przeróżnych osobowości scenicznych rozjaśniających opolskie lotnisko. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, niezależnie od tego, czy chciał house’u, dubstepu, wonky, synthpopu, hip-hopu czy gitarowego grania różnej maści.

Justyna: Teren festiwalu opuszczałam z dość mieszanymi uczuciami.  Od strony muzycznej było jak najbardziej “in plus”, jednak zaistniały bałagan popsuł ogólne wrażenie.

Maria: Mimo tych niedociągnięć, popieram obiema rękami inicjatywę nowego festiwalu. Jeśli tylko tegoroczne błędy zostaną zweryfikowane, a poziom line-upu utrzymany, z przyjemnością pojedziemy do Opola jeszcze raz.

foto: Maria Grudowska
tekst: Maria Grudowska, Justyna Orkiszewska, Kuba Serafin




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.