18.08.2012 07:49

Autor: Maria

Coke Live Music Festival – relacja z dnia drugiego

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | |


Coke Live Music Festival – relacja z dnia drugiego
Kraków/12.08.2012

… czyli znów mam 19 lat.

Spector – enjoyed it when it lasts

Tegoroczni debiutanci. Premiera ich płyty miała miejsce w poniedziałek, dokładnie dzień po zakończeniu Coke Festiwalu, w związku z tym, publika mogła śpiewać z zespołem tylko trzy singlowe piosenki, reszta była dla nas absolutną nowością. Fred Macpherson – wokalista,  w okularach a’la Harry Potter i w koszuli w tetris, bardzo szybko nawiązał kontakt z publicznością, oraz “tymi sześcioma osobami w strefie VIP”. Ich premierowe wydawnictwo, “Enjoy it when it lasts” na żywo było bardzo przyjemnym rozpoczęciem drugiego dnia festiwlau. Spector zaskarbił sobie serca Polaków, a Polacy ich muzykę.

Crystal Fighters – i świat oszalał!

Z opowieści znajomych słyszałam, że na koncercie tej brytyjsko-hiszpańskiej grupy dzieją się rzeczy niepojęte, a grupa cieszy się na każdy przyjazd do Polski ze względu na żywiołowe reakcje publiczności.Bałam się, że tym razem mogą się zawieść, bo gdzie nie stanęłam w bezbrzeżnym już tłumie, natrafiałam na mniej lub bardziej zrzeszonych fanów Placebo, którzy albo próbowali jak powiesić banner na barierkach, nie wracając na zespoły występujące przez gwiazdą wieczoru, albo pod nieobecność rodziców, palili papierosy na czas. I choć część ludzi szybko uciekła z wirującego tłumu,to ci, którzy zostali, przeżyli jeden z lepszych koncertów tego wieczora. Publikę ogarnął szał przy “Plage”, obdeptaliśmy się przy “Swallow”, i długo jeszcze nei mogliśmy skończyć śpiewać “Home”.

Snoop Dogg  w oparach absurdu

Niektórzy komentatorzy dnia codziennego, stwierdzili, że ta chmura trawy, która buchła wraz z pojawieniem się rapera na scenie, patrząc z kosmosu miała z pewnością kształt Boba Marleya. Coś w tym jest, choć tak jak zapowiadały informacje prasowe – był to jeden z ostatnich koncertów rapującego Snoop Dogga przed całkowitą zmiana image’u na styl reggae. Ci, którzy bali się, że muzyka Snoop Doga jest nie dla nich, pozytywnie się zaskoczyli: na krakowskim lotnisku bujali się wszyscy bez wyjątku, dzieci paliły trawkę, a Snoop Dogg rapował nie swoje kawałki. Pośród coverów znalazły się piosenki Akona, 50 Centa, czy House of Pain.

Muchy – nie przeszkadzaj mu, bo tańczy!

Panowie nagrali nową płytę, której promocję rozpoczęli właśnie w Krakowie. W zdecydowanej większości zaprezentowali nowy materiał, nowego, stałego już członka zespołu, Krzyśka Zalewskiego, który gra na klawiszach i gitarze, i nowy sposób na kontakt z publicznością. Michał Wiraszko dorósł. Nie trzyma już gitary, więc może wbiec z mikrofonem w publiczność i bawić się razem z nimi, podobnie jak Matt Beringer z The National. A nowe utwory prezentują nowa energię, nowy zapas ciekawych tekstów, gitarowych melodii i więcej klawiszy.

Maria Grudowska

Placebo, czyli znów mam 19 lat

Fani pochodzącego z Londynu zespołu nie poczuli się zawiedzeni. Był to siódmy występ tej formacji w Polsce. Muzycy z Placebo pokazali, że są w formie.  Brian Molko i spółka dali półtora godzinny, dynamiczny koncert. Chociaż przeważały utwory z ostatniej płyty “Battle of the sun”, pojawiły się również numery z poprzednich krążków, m.in. “Special needs”, “Song to say goodbye” oraz “Teenage angst”.  Niespodzianką dla fanów była prezentacja singla “B3″, który będzie promował nowy album zespołu, mający pojawić się w sprzedaży w połowie przyszłego roku.

Marzena Bloch

Zespół Placebo ostatnią swoją płytę wydał 3 lata temu, i pomimo próbki nowego materiału, jaką było “B3″, miałam nieodparte wrażenie, że grupa najlepsze czasy ma już za sobą. Mimo wszystko, już przy drugim utworze, “Battle for the sun”, wróciły najlepsze wspomnienia, znów miałam 19 lat i buntowałam się przeciwko całemu światu.

Maria Grudowska

Na zamknięcie festiwalu zagrali Azari & III. Kanadyjski zespół tworzący muzykę elektroniczną składa się z dwóch producentów (w Krakowie zobaczyliśmy tylko jednego z nich) i dwóch wokalistów. Grupa porwała publiczność do tańca i nie dała chwili wytchnienia przez cały koncert. Nie można nie wspomnieć o żywiołowym tańcu wokalistów, którzy po scenie poruszali się z iście kocimi ruchami. Swoją drogą, nie dziwi mnie ani trochę, że jeden z nich ma taką muskulaturę, jeżeli wykonuje tę choreografię kilka razy w tygodniu. Świetnie zabrzmiały przebojowe “Reckless (With Your Love)”, “Manic” czy “Hungry For The Power” Było to fantastyczne zakończenie festiwalu. Kto wyszedł po Placebo ten przegrał życie. Koncert Azari & III był niesamowity.

Michał Strój

Foto: AlterArt




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.