17.06.2013 08:00

Autor: Weronika

CocoRosie – “Tales of a Grass Widow”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


CocoRosie – “Tales of a Grass Widow”
City Slang/2013

Opowieści do sennego koszmaru.

Słuchanie płyty CocoRosie to niełatwe zadanie. Po pierwsze należy zaakceptować wokal Sierry, który mimo iż charakterystyczny, balansuje nerwowo na granicy “irytujący”. Przypomina w tym osłabioną staruszkę, która wychodzi na powietrze po latach odosobnienia i próbuje przemówić. Z takim samym dramatyzmem i ochrypłością. Czy kiedy już przyzwyczaimy się do tej niecodziennej deklamacji, możemy stwierdzić, że lubimy CocoRosie? Nie, to dopiero początek krętej drogi zwanej “Tales of a Grass Widow”.

Obcując z twórczością zespołu ma się wrażenie jakiegoś oblepiającego smutku i mroku, które przesiąkają ich styl. Nie jest to bynajmniej pozytywny smutek, a raczej makabryczne klimaty z teledysku Soundgarden, gdzie dziewczynka, której spływa piana z ust, przypieka swoją Barbie na rożnie. Już same okładki płyt, te lepsze i te gorsze, niosą elementy prowokacji, delikatnej perwersji lub po prostu jakiegoś niewyrażalnego brudu.

I na pewno nie można odmówić Biance i Sierze ich unikalnego stylu, charakteru i bogatych aranżacji, ale w przypadku nowej płyty to za mało. Oprócz kilku jaśniejszych momentów, “Tales of a Grass Widow” nierzadko wpływa na mieliznę, a nawet zahacza o kicz. Już w pierwszym utworze, gdzie anielskie głosy, które ogłaszają: “Witamy w życiu pozagrobowym”, przeplatane są dyskotekowym syntezatorem, słychać lekki zgrzyt. Trochę jak połączenie Enyi i słabej Madonny.

Jaśniejszym akcentem jest na pewno duet z wokalistą zespoły Antony & the Johnsons w “Tears for Animals”, który bardzo tu przypomina Jamesa Blake’a. I pomimo iż jest to utwór o miłości do rodzaju ludzkiego, pojawiają się czarne obrazy. m.in w słowach: Stop the slaughter of our daughters / Poisoning the water.

Nie przekonuje mnie świat wiecznego smutku i lekkiej grozy, jaki proponują CocoRosie. Szczególnie, że okalają go słabe melodie, które nie są wystarczającym nośnikiem. Nie widzę tu piękna w tej makabresce. Słyszę za to świdrujący w głowie, zaostrzony głos Sierry.

Weronika Makowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (13 głosów, średnio: 8,62 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.