20.01.2015 08:38

Autor: Michał Stępniak

Charli XCX – “Sucker”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Charli XCX – “Sucker”
Neon Gold/Atlantic Records/2014

Pop XXI wieku.

W niemal każdym materiale o Charli XCX do znudzenia powtarzany jest fakt, że odpowiada ona za wielki hit “I Love It”, przygotowany dla duetu Icona Pop. Świat nie stoi jednak w miejscu, a artystka w międzyczasie zdążyła już kilkakrotnie udowodnić, że talent do tworzenia przebojów posiada gigantyczny. Sukces “I Love It” nie było więc dziełem przypadku, a raczej początkiem niezwykle interesującej przygody. Dowodem tego fakt, iż  w przeciągu kilku miesięcy od wokalistki, przed którą pokłony składali krytycy zorientowani nieco bardziej na alternatywę, Charli XCX stała się bohaterką mainstreamu. Jej klipy obejrzeć można obecnie w komercyjnych stacjach muzycznych, grupa odbiorców nieco odmłodniała, a na dodatek w najbliższych tygodniach artystka będzie supportować Katy Perry w czasie europejskiej trasy koncertowej. Scenariusz to zrozumiały i, biorąc pod uwagę skalę talentu, oczekiwany.

Na drugim albumie “Sucker” Charli XCX pokazuje, że starannie odrobiła lekcję historii muzyki pop i poszczególne jej rozdziały darzy szczególnym uczuciem. Czasami usłyszymy więc synthpop, innym razem pokłoni się Spice Girls, a jeszcze w innym skojarzenia będą dążyć w kierunku Motown czy w stronę gitarowych zespołów, w których najważniejsze role odgrywały kobiety. Charli XCX do nieco cukierkowego popu dodaje także wściekłość i brud. Znajdują więc potwierdzenie zapowiedzi mówiące o tym, że jednym z podstawowych źródeł inspiracji były nagrania Ramones. Wszystko na “Sucker” zamknięte jest w spójnej całości. Warte podkreślenia jest to, że jeśli utwory z debiutanckiego albumu nadawały się idealnie do zaprezentowania w kameralnych czy średniej wielkości salach koncertowych, to teraz wielkie areny i sceny festiwalowe powinny stać przed Brytyjką otworem. Mamy tu bowiem piosenki, których refreny aż proszą się o wyśpiewywanie razem z publicznością (genialne “Boom Clap” czy “Die Tonight”), coś na kształt pokoleniowych hymnów (“Break the Rules”), ale i utwory, w czasie których można znajdującą się w pobliżu osobę chwycić za rękę (“Caught in the Middle”) czy pocałować (czarujące “Need Ur Love”).

Charli XCX to obecnie artystka, którą należałoby umieścić obok takich gwiazd jak Pink, Gwen Stefani czy Lily Allen. Otrzymujemy bowiem mieszankę ambitnego i komercyjnego popu, firmowanego ładną buzią, nie będącego jednak produktem wielkiego przemysłu. W rezultacie słucha się tego prędzej z zachwytem niż z poczuciem żenady. Dotyczy to również liryków. Obok stałych charakterystycznych elementów (czyli np. pochwała dobrej zabawy, miłostki i rozstania) pojawia się nutka feminizmu (I don’t need you/My touch is better), ironiczne mrugnięcie okiem, wystawianie środkowego palca czy próba odpowiedzenia intymnych historii.

Charli XCX bywa nazywana brytyjską odpowiedzią na Keshę. Śmiało można w tym przypadku głosić zdecydowaną wygraną Starego Kontynentu. Fakt, jest to trochę wtórne, Charli zbyt często korzysta też z pospolitych rozwiązań, może za dużo tu również zagrań pod publiczkę, ale koniec końców I don’t care, I love it.

Michał Stępniak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 7,90 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.