16.12.2014 08:00

Autor: Szymon

Caribou – “Our Love”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Caribou – “Our Love”
Merge/2014

Między niebem a piekłem.

Rzadko zdarza mi się słuchać płyty i myśleć, co ja bym bez niej zrobił. Co więcej, gdy dźwięki “Our Love”, czwartego albumu studyjnego Dana Snaitha nagranego pod pseudonimem Caribou, na kilka dni cichną w moim odtwarzaczu, to wtedy zaczynam odczuwać wyraźny brak i tęsknotę. Miłość do elektronicznych pejzaży płynąca z muzyki Caribou potrafi zalać szeroką paletą barw przestrzeń, w której przychodzi mi z nią obcować. Czuję się wtedy trochę jak bohater filmu “Między niebem a piekłem” poszukujący dla swojej ukochanej miejsca w raju.

Wizja krainy wiecznej szczęśliwości malowana przez Caribou jest zdumiewająco piękna. Zachwyca utwór “Can’t Do Without You” wprowadzający w nastrój albumu. Zdaje się on być doskonałym łącznikiem między wcześniejszymi a obecnymi dokonaniami Dana Snaitha (przypomina chwilami “Sun” rozwinięte o delikatne wokale). Po wysłuchaniu wstępu zdałem sobie już sprawę, że nie wiem, co bym począł bez “Our Love”. Niespieszny beat “Silver” nadał albumowi prawdziwego blasku i szlachetności. O ile dopiero co zahaczyłem głową o sklepienie niebieskie, to później niskie rejestry basu ściągnęły mnie w kierunku Hadesu – ale przecież “All I Ever Need” to wprowadzenie ukochanej do raju. Tytułowy “Our Love” wzbogacony o zsamplowane smyki i analogowe klawisze a la Zero 7 zmienił się niemal w klubowy hymn. Brama pomiędzy niebem a piekłem została na chwilę uchylona i wszyscy spotkali się na małym rave’ie w czyśćcu. Ci, co przed chwilą dali tanecznego nura, przy dźwiękach “Dive” wyruszyli w drogę powrotną. Liryczny i przyzywający “Second Chance” był jakby głosem proszącym o pomoc. W śpiewie wokalistki wyczułem rozgoryczenie przeplatające się ze słodyczą typową dla nieżyjącej już Aaliyah. Zabieg ten potęgował wrażenie poruszania się w zaświatach. Po chwili smutku przyszedł czas na radość. “Julia Brightly” to najweselsza i najintensywniejsza kompozycja na płycie, która, jakby niedokończona lub celowo zagłuszona, urwała się w połowie. Nagle spadłem do piekła i poruszałem się, skacząc po pływających pośrodku lawy blokach skalnych. Połamany rytm, parzące dźwięki fletu i mamroczące diabły niepokoiły i sprawiły, że jak najszybciej, odnalazłszy już ukochaną, pragnąłem się stamtąd wydostać. Nie było to łatwe, lecz utwór “Back Home” sprzyjał przemyśleniom i mozolnej wspinaczce. Im bliżej bram raju się znajdowałem, tym mocniej trzymałem dłoń ocalonej osoby i ostatkiem sił dotarliśmy w końcu do celu. Historia zawarta w albumie “Our Love” zostaje spięta klamrą w postaci kompozycji “Your Love Will Set You Free”, która przypomina swą strukturą i dramaturgią otwierający album utwór “Can’t Do Without You”.

Miłość do muzyki Caribou mnie wyzwoliła i nic na to nie mogłem (i nie chciałem) poradzić.

Szymon Matlak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (13 głosów, średnio: 6,46 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.