16.04.2012 22:40

Autor: Sandra Kmieciak

Budka Suflera w Wytwórni

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Budka Suflera w Wytwórni
Łódź/13.04.2012

“Cień wielkiej góry 1975-2011″, czyli odgrzany kotlet.

Przyznam szczerze, że od czasu premiery albumu “Bal wszystkich świętych” z coraz większym przerażaniem słuchałam kolejnych muzycznych dokonań Budki Suflera. Zadawałam sobie pytanie co skłania tak wybitnych muzyków, którzy złotymi literami wpisali się do encyklopedii polskiego rocka, do nagrywania coraz bardziej komercyjnych i nijakich płyt. Czy to wina zmian społeczno-politycznych w Polsce po 1989 roku, gdy muzycy najwyraźniej poczuli, że nie muszą już pisać utworów, które będą miały przesłanie, protest songów czy utworów, które będą musiały być wybitne, aby trafić na fale eteru rozgłośni radiowych? Czy kolejne płyty powstawały tylko z konieczności przypominania o sobie słuchaczom, aby sprzedaż krążków utrzymywała się na zadowalającym poziomie? Czy i najnowszy album – “Cień wielkiej góry 1975-2011″ nie powstał z podobnych pobudek? Zapewne pozostanie to tajemnicą artystów, ja jednak ucieszyłam się z “odgrzanego kotleta” zdecydowanie bardziej, niż zrobiłabym to na wieść o materiale premierowym. Moją radość wzmogła wiadomość o koncercie, jaki przy okazji promocji płyty zespół postanowił dać w Łodzi.

Ich występ poprzedził krótki support łódzkiego zespołu Statyści. Nawiązując swoim brzmieniem do rocka lat siedemdziesiątych, pokazali inne oblicze muzyki owego okresu niż prezentowała Budka Suflera, która nawiązywała raczej do nurtu rocka progresywnego, poszukującego nowych jakości w muzyce, nie bojącego się eksperymentów. I jak okazało się 13 kwietnia w łódzkiej Wytwórni – była to droga słuszna. Muzyka Budki do dziś nie straciła swojego wyjątkowego charakteru, wciąż hipnotyzuje słuchaczy i wciąż jest dla nich atrakcyjna, o czym może świadczyć duża liczba młodych osób uczestniczących w wydarzeniu, które nie sprawiały wrażenia zaciągniętych tam siłą przez rodziców.

Z pewnością o sile popularności zespołu w znacznej mierze decyduje charyzma wokalisty, Krzysztofa Cugowskiego, który wraz z wiekiem zdaje się nabierać wigoru i energii do robienia scenicznego show. Gdy zaintonował “Sen o dolinie”, publiczność wpadła w ekstazę. Gdy kończył występ utworem “Jest taki samotny dom”, widownia na stojąco odśpiewała refren oryginalnie wykonywany przez Alibabki. I nie pozwoliła tak szybko zejść grupie ze sceny, zmuszając ją do dwóch bisów. Na nic zdały się prośby Cugowskiego, aby mieć wzgląd na siwe włosy muzyków. Siwe włosy siwymi włosami, ale trzeba przyznać, że nawet wśród młodych artystów niewielu potrafiłoby wykonać cover zespołu Free, “All Right Now”, z taką dynamiką i żywiołowością.

40 lat na scenie robi swoje. Muzycy czują się na niej doskonale, bez sztywnej konferansjerki potrafią nawiązać kontakt z publicznością, a co najważniejsze – po tylu latach grania nie sprawiają wrażenia znudzonych muzyką, zdają się świetnie bawić. Ich pewność siebie przekłada się na dojrzałe, stylistycznie dopracowane do ostatniej nuty granie. A to dopiero 40 lat!

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.