16.05.2013 10:00

Autor: Maria

Bruno Schulz – wywiad

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


Bruno Schulz – wywiad

Bohater nie rozmyśla ani nie wymyśla, on raczej  ilustruje to, co jest.

Uwolnij Muzykę!: Czwarta płyta, dziesięć lat działalności… brawo! Niektóre zespoły zdążyłyby się już dawno rozpaść. Jaka jest Wasza recepta na wytrzymanie ze sobą?

Karol Stolarek: Naszą receptą jest to, że to lubimy i nikt nie każe nam tego robić.

Dlaczego na “Wyspę” czekaliśmy tak długo? Pomiędzy wcześniejszymi płytami były max 2 lata różnicy.

Wyspa była dość długo oblegana przez naszą flotę, wokół niej żerowało sporo rekinów, różnej maści potworów morskich, silny sztorm i wiry sprawiły, że ponieśliśmy ogromne straty. Taka operacja wymagała czasu.

Czwarta płyta jest dla Was ugruntowaniem Was jako zespołu, czy dopiero się rozkręcacie?

Nieustannie się rozkręcamy. Każdy album stopniowo ugruntowywał zespół i drobnymi  krokami kształtował nasze postrzeganie muzyki, ale to fakt, że “Wyspa” jest tym miejscem, które miało największy wpływ na nas.

“Wyspa” jest jakby mniej gitarowa, a bardziej elektroniczna, niż na przykład “Nowy lepszy człowiek”. Skąd ta zmiana?

Zmiany są życiodajne, warto eksplorować  nieznane rejony.  Każda nowa płyta powinna być własnym poligonem doświadczalnym.  Jeśli się przyjrzeć bliżej “Wyspie”, to nie jest wcale aż tak mocno elektroniczna, przełom polegał  na czymś zupełnie innym. Sięgnęliśmy po  trochę inne narzędzia, ale to zawsze będą tylko narzędzia.

Również w warstwie tekstowej jest inaczej. Bohater liryczny jest jakby w odwrocie, zamiast atakować, rozmyśla.

Bohater nie rozmyśla ani nie wymyśla, on raczej  ilustruje to, co jest. Teksty to początkowo masy zapisanych zeszytów,nagranych spostrzeżeń, notatek z wydarzeń i sytuacji. To jest brutalny terror życia.

Podobno przy nagrywaniu obijaliście sobie gołe klaty :)

Tak, to brzmi  zabawnie, ale to fakt… zresztą nie tylko klaty, bo generowaliśmy  przeróżne brzmienia emitowane za pomocą uderzeń w ciało – różnego rodzaju klaski,  tupnięcia.  To był ciekawy koncept, który posłużył do nagrania dźwięków, z których powstało sporo  śladów do sfery perkusyjnej.

Płyta, trasa i co dalej? Jakie są Wasze plany na bliższą i dalszą przyszłość?

W najbliższej przyszłości  zagramy parę koncertów, wypuścimy nowy teledysk –  i najważniejsza rzecz – powstaje  muzyczny film dokumentalny o zespole. Roboczy tytuł to “Źródło w rzekę”. Film realizowany  i współprodukowany  jest przez łódzkie studio Transgressiveart,  zdjęcia już ruszyły.

Wasze teksty zawsze traktują o tematach smutnych. Nie odczuwacie pozytywnych emocji? Czy po prostu łatwiej się pisze o rzeczach smutnych?

Te teksty nie są smutne , być może  zawierają  pewną dozę nostalgii, ale to nie to samo co smutek. Myślę, że można o tych tekstach powiedzieć, że są refleksyjne, czyli już na starcie nie wpisują się w postrzegania świata przez  współczesnego człowieka, który woli proste supermarketowe komunikaty, jest urabiany na konsumenta i skuteczny trybik w korporacji, refleksja jest mu niepotrzebna i wręcz niebezpieczna, dlatego często myli ją ze smutkiem. Smutek jako taki nie jest cnotą i nie jestem za braniem go w dłonie i nonszalanckim rozmazywaniem po wyżej wymienionej klacie, klata jest od grania rytmu.

Właśnie zakończyliście imponującą trasę koncertową. Ciężko było?

Było ciężko i dekadencko, na własnej skórze doznaliśmy problemów z jakimi zmaga się kultura niszowa, ale patrzymy w przyszłość z nadzieją, bo mieliśmy szansę spotkać ludzi niecodziennych, ludzi z pasją i zacięciem i właśnie dla takich ludzi warto grać.

Czy w Polsce łatwo zorganizować trasę koncertową, jeśli nie jest się super-promowanym we wszystkich telewizjach śniadaniowych?

Jest to cholernie trudne przedsięwzięcie i za każdym razem uczymy się czegoś nowego, całą te robotę organizacyjno – logistyczną od prawie  10 lat  wykonuje nasz manager Hubert i on sam jeden wie co to za orka na ugorze :)

Jak wygląda polski rynek muzyczny wg Was, którzy znacie go od kuchni?

Polski rynek muzyczny  to miejsce od  lat okupowane przez starych, opatrzonych i nie mających już nic do powiedzenia emerytów lub jednosezonowe twarze wykorzystywane przez telewizyjne show i ich jurorów.  Nie da się tam przewietrzyć, a w lokalu syf. Na szczęście  są u nas  świetne zespoły, zwłaszcza te istniejące poza obiegiem, o wiele lepsze od czołowych popowych gwiazdek, bo autentyczne i to te zespoły prędzej czy później zmienią tę niekorzystną sytuację. Warto pamiętać, że muzyka i cała kultura wokół niej to swego rodzaju wehikuł czasu danego pokolenia – to jest bój o wspomnienia.

rozmawiała: Maria Grudowska




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.