07.01.2014 07:27

Autor: Kasia Wojtasik

BOKKA – “Bokka”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


BOKKA – “Bokka”
Nextpop/ 2013

W tej ciemności widać więcej.

O tym, że tajemnica przyciąga, wiadomo nie od dziś. Równie długo wiadomo, że jeśli któryś ze zmysłów zostanie ograniczony, pozostałe się wyostrzają. Skład zespołu BOKKA do dziś pozostaje nieznany szerszemu gronu odbiorców, co sprawia, że obie wspomniane wcześniej zależności wyśmienicie się sprawdzają. Ta tajemnica działa jak opaska na oczy – nie mogąc znaleźć innych odniesień, słuchacz skupia się wyłącznie na muzyce, a o to właśnie chodziło członkom zespołu. Nie można porównać materiału do poprzednich projektów muzyków, umiejscowić w konkretnym miejscu artystycznego światka (jak to świetnie działa na dziennikarzy!). Pozostaje jedynie słuchać.

Pierwsze dźwięki zdecydowanie podtrzymują ten tajemniczy klimat – otwierające “Found Something” ze swoją oniryczną melodią i szeptanym tekstem zapowiada album pełen dźwiękowych zagadek. Singiel “Town of Strangers”, dzięki któremu świat usłyszał o zespole Bokka (w końcu trafili do zakładki “Tracks” na Pitchforku) rozpędza ten album. Z pozoru spokojny, skupia uwagę na rytmie uzyskanym przez potrząsanie butelką wypełnioną wodą (przy okazji: informacja o zastąpieniu werbla odgłosem z otoczenia najbardziej determinuje postrzeganie tej płyty, wyostrza słuch i uczula na detale). Tuż po nim “K&B” – prosta historia dwójki ludzi na tle monotematycznych sampli, ale za to udekorowanych pomysłowo: pobrzmiewającymi tu i ówdzie “brzdąknięciami” i chórkiem, który mimo, iż wyciszony staje się esencją tej piosenki. Podobny potencjał ma późniejsze “Paris”.

Bokka na debiucie porywa również do tańca – “Strange Spaces” i przebojowe “Reason”, brzmiące niczym pop z drugiej połowy XX wieku, należą do zdecydowanie bardziej dynamicznych fragmentów albumu (niech żyją syntezatory!). I nielicznych – ten krążek dużo częściej kołysze niż buja, urzeka spokojem i przestrzenią. “Places I’ve Never Been To” i  “I Am All That I’ve Lost” mają dużo wspólnego z tym rodzajem islandzkiego brzmienia, za które świat pokochał m.in. mum. Podobnie kończące, niemal w całości instrumentalne “Mirror”. Aż się prosi, żeby któraś z nich została soundtrackiem.

Z “Bokką” sytuacja jest o tyle trudna i ciekawa zarazem, że słuchając tej płyty nie do końca wiadomo, czy słyszy się bęben, czy to odgłos trzaskania pudełkiem od cd, albo inny niestandardowy dźwięk. To jest sedno tego albumu – muzyka organiczna, dźwięki bez barier, które sprawiają, że całość osadzona w elektronice wewnętrznie pulsuje, pracuje i porusza wyobraźnię.

Kasia Wojtasik


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (25 głosów, średnio: 8,48 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.