15.07.2011 18:25

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Biały szum cz.1 – Etam Etamski

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Tylko u nas

Wykonawcy: | | | | | | |


Biały szum cz.1 – Etam Etamski

O tym, czego być może nie znacie, a poznać powinniście.

Poniższy artykuł rozpoczyna serię tekstów, którą poświęcę polskim artystom elektronicznym i około-elektronicznym, którzy szerszej publiczności są jeszcze mało znani. Proszę się nie denerwować, jeśli opiszę kogoś dla Was rozpoznawalnego – sława w wypadku takiego rodzaju muzyki jest rzeczą bardzo względną. Oczywiście, teksty opierać będę na moim własnym, bardzo subiektywnym wyborze i doskonale sobie zdaję sprawę, że ledwie dotknę tematu przy tak dużej ilości znakomitych, aczkolwiek mało znanych polskich artystów zajmujących się ambientem, instrumentalnym hip-hopem czy też minimalem. No to zaczynamy.

Etam Etamski

Na czym zazwyczaj polega tworzenie remiksu? To po prostu przedłużenie danego utworu trzykrotnie, wprowadzenie w odpowiednim momencie tanecznego beatu oraz pocięcie wokalu w taki sposób, aby z samego refrenu zrobić dwuminutową repetycję. Etam Etamski robi dokładnie na odwrót – jeśli remiksowana przez niego piosenka jest chwytliwa i melodyjna, on uczyni wszystko by melodię rozmyć, a samą chwytliwość rozparcelować na cząstki elementarne. I tak oto w remiksie “Carwheel” Indigo Tree szczecinianin spowolnił kompozycję, dodając różne plamy dźwiękowe oraz trzaski, tworząc z folkowej, wyciszonej miniaturki numer łączący w sobie elementy instrumentalnego hip-hopu, R’n'B, a zwolennicy muzycznych nowinek wspomnieliby zapewne jeszcze o chwillwave’ie.

Powyższa filozofia, z jaką Przemysław Etamski podchodzi do remiksowania, idealnie opisuje całą jego twórczość. Nie spodziewajcie się oczywistych elementów, których można łatwo się chwycić, choćby czytelnej rytmiki. Jego muzyka rozpływa się, rozłazi się na boki i wymaga od słuchacza wielkiego skupienia. Jeśli do tej pory instrumentalny hip-hop kojarzył się wam z przebojowym Flying Lotusem, to przygotujcie się na zmianę optyki o 180 stopni. Sam nie jestem zresztą pewien, czy “instrumentalny hip-hop” albo jakakolwiek inna łatka do Etamskiego pasuje.

Na pierwszym albumie pt. “Zabrudzony Garnitur”, wydanym w 2008 roku, można odnaleźć znacznie więcej regularności, niż w późniejszych wydawnictwach. Lecz już wtedy widoczny był charakterystyczny styl, w którym dominują krótkie, lecz pieczołowicie dopracowane formy. Na płycie pojawiła się spora liczba gości: Eror, Dany Tego, a przede wszystkim Wuesbe oraz Dawid Szczęsny (w muzycznym środowisku najbardziej znani z projektu Niwea). Wszyscy zachwyceni Niweą powinni koniecznie sięgnąć po kawałki, w których wokalnie udziela się Bąkowski – nie odbiegają one poziomem od twórczości duetu, a przy tym wyraźnie słychać w nich specyficzną wrażliwość Etamskiego. Sam muzyk po kilku latach nie jest za bardzo zadowolony z tej płyty, ale ja uważam, że nadal brzmi ona znakomicie.

Wydana w 2009 roku EPka “Komos” (za darmo do ściągnięcia z bandcampu artysty) najlepiej obrazuje, w jakim kierunku obecnie podąża Etam. Już w pierwszym numerze “it’s so” wybrzmiewają trąbka i perkusja, silne inspirowane free jazzem; co nie dziwi, jeśli brać pod uwagę, jak łatwo jego utwory wymykają się jasno określonym strukturom i schematom. Jeśli choć na chwilę pojawia się jaśniej zarysowana konstrukcja – jak w “d ytil” – to towarzyszą jej szumy, trzaski i inne zniekształcenia. Utwory są krótkie, zazwyczaj nie trwają dłużej niż 3 minuty, za to dźwiękowo są bogate faktury i pomysły, zapobiegające wrażeniu laptopowego chłodu. Wręcz przeciwnie, nad całością dominuje gęsta, analogowa atmosfera.

Etam Etamski ma na koncie także inne kolaboracje z polskimi artystami. Oprócz wspomnianych remiksów piosenek Indigo Tree czy też tworzenia razem z Wuesbe i Dawidem Szczęsnym, okrasił on swoją elektroniką jeden z najlepszych polskich albumów zeszłego roku, czyli “Western Lands” Kristen. Najświeższym jego utworem jest “Counting Trees”, stworzony specjalnie na potrzeby kompilacji “tu nadaje anatomia rekina”, na której można także znaleźć niepublikowane wcześnie numery takich wykonawców, jak Kristen, Ed Wood czy Plum.

Jesienią możemy spodziewać się kolejnego albumu Etamskiego, który tym razem powinien trafić do szerszej publiczności, ponieważ wydadzą go Lado Abc oraz Qulturap. Trzymajcie więc rękę na pulsie i sprawdźcie wcześniejsze dokonania muzyka, ponieważ szkoda by było, gdyby artysta wyróżniający się na tle wykonawców ze Stanów czy Anglii unikalnym stylem, nadal był niezauważany w swoim własnym kraju.

Krzysztof Kowalczyk
zdjęcie na górze autorstwa Piotra Lewandowskiego




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.