26.11.2011 00:43

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Bester Quartet wraca do gry…

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


Bester Quartet wraca do gry, czyli nowe wcielenie The Cracow Klezmer Band za zachodnią granicą.
25.11.2011 / Greifswald

Przed dwoma laty w greifswaldzkim teatrze gościła grupa Kroke. Została dobrze przyjęta, co dało jasny sygnał organizatorom festiwalu polenmARkT, iż jest w tym mieście zapotrzebowanie także na taki rodzaj polskiej muzyki. Pod koniec drugiego tygodnia tegorocznej edycji przyszedł czas właśnie na łagodniejsze folkowe, klasyczne i jazzowe brzmienie. Pierwszym reprezentantem tego nurtu jest Bester Quartet, czyli formacja znana do roku 2007 jako The Cracow Klezmer Band.

Od momentu zmiany nazwy panowie nie wydali jeszcze płyty, lecz ma się to zmienić w 2012 roku. Członkowie zespołu skupili się na dawaniu koncertów i odpoczynku od prac studyjnych, gdyż utrzymywanie wysokiego tempa pracy mogłoby być szkodliwe. W Niemczech zademonstrowali m.in. materiał, który znajdzie się na kolejnym albumie. Ich występy określane są mianem żywiołowych i faktycznie dało się zauważyć energiczność. Każdy miał swoje pięć minut. Oleg Dyyak czarował od pierwszych sekund, podczas gry na perkusjonaliach ewidentnie się wczuwał, dodatkowo swoimi grymasami wzbudzał sympatię publiczności. Skrzypek Jarosław Tyrała wielokrotnie wyskakiwał z przejmującą solówką, a akordeonista Jarosław Bester zaskakiwał różnymi technikami gry. Natomiast rytmem bawił się jeszcze za pomocą kontrabasu Mikołaj Pospieszalski (Dagadana), czasami zatapiał się ponadto w dźwiękach i prezentował własne improwizacyjne zdolności.

Kwartet stopniowo oprowadzał publiczność po swoim muzycznym świecie. Czasami łapali oddech wolniejszymi kompozycjami, ale nie brakowało dynamicznych fragmentów bądź nieoczekiwanych, a co za tym idzie, fascynujących przejść. Audytorium dwukrotnie domagało się dokładki, ale dało się odczuć, iż nie był to specjalny koncert. Po prostu dobry ze świetnymi przebłyskami. Tak jak na przykład pod koniec, kiedy grupa zaczęła się bawić. Jarosław Bester wydobywał antropomorficzne dźwięki z instrumentu, doprowadzając do dialogu ze skrzypcami. Pozostała dwójka dołączyła do rozmowy, w wyniku czego można było obserwować emocjonującą improwizację.

Jednym z motywów ingerencji w nazwę grupy, było coraz częstsze wprowadzanie słuchaczy w błąd odnośnie tego, czego mogą oczekiwać. Muzyka kwartetu ewoluowała i nieodpowiednie stało się zamykanie  jej w klezmerskich ramach. Obecne wcielenie grupy to już jednak synteza muzyki klezmerskiej, klasycznej oraz jazzu. Jak się okazuje, tej konfuzji nie da się do końca wyeliminować. Pewien pan indagowany przez telewizję po zakończeniu występu rzekł, iż w zasadzie oczekiwał czegoś innego, ale i tak mu się podobało.

Łukasz Stasiełowicz

Pierwsza relacja z polenmARkT 2011 (R.U.T.A. + Moskwa)

Druga relacja z polenmARkT 2011 (Felix Kubin + The Complainer)

Czwarta relacja z polenmARkT 2011 (Leszek Możdżer)




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.