10.06.2011 08:29

Autor: Monika Pomijan

Baths – “Cerulean”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Baths – “Cerulean”
Anticon./2010

Letni debiut od Anticona.

Wprawdzie niebawem minie rok od debiutu Baths, ale lepiej późno go recenzować, niż wcale, bo naprawdę na to zasługuje. Oceniony świetnie przez Pitchforka może jednak przynosić odbiorcom pewne kłopoty. Myślę, że przyczyn należy szukać w oczywistej niejednoznaczności “Cerulean”, a co za tym idzie w wyraźnej niepewności Willa Wiesenfelda, w którym kierunku muzycznym powinien pójść. Tym bardziej, że słychać na płycie jawne inspiracje Anticonem – wytwórnią, która wzięła Baths pod swoje skrzydła – zwłaszcza w kawałku “You’re My Excuse To Travel”. Lecz mimo tego Wiesenfeld znalazł patent na oryginalność. Poetyka chillwave’u, bo o niej mowa, odbija się niemal w każdej piosence i trudno przejść obok niej obojętnie. Rozmyta atmosfera, przytłumione dźwięki, ale zachowana melodyjność to coś, co nie tylko urzeka. Baths zdążył umiejętnie wypracować na debiucie pewną nutkę świeżości (a o tę w elektronice coraz trudniej), która nadaje jego muzyce ciekawe brzmienie.

Wszystko wydaje się skupiać wokół popowej wrażliwości muzyka, który ratuje nią swoją skłonność do eksperymentowania – niestety, nie zawsze do końca udanego. Tak sprawa ma się na przykład przy piosence “Indoorsy”, gdzie zgiełk gwałtownej perkusji zostaje wyretuszowany przyjemną melodią. Jednak inną odsłoną delikatności Wiesenfelda okazuje się melancholijne “Rain Smell”, którego przyciszony wokal roztacza płaszcz tajemnic czy kojące posmakiem zmysłowości “Plea”.

Baths wyraźnie szuka swojej drogi, od subtelności rzuca się przekopywać ogródek shoegaze’u, a wszystkiemu towarzyszy wciąż nierówna rytmizacja, która jednak z drugiej strony może być odbierana jako pewna cecha charakterystyczna Kalifornijczyka. Osobiście jednak uważam, że łamany rytm może utrudniać odbiór, niewprawionym słuchaczom zwłaszcza. Dobrze, że Wiesenfeld proponuje przy tym takie perełki, jak “Rafting Starlit Everglades”, która rozpoczyna się bardzo spokojnie i do końca zostaje utrzymana w tej nieco sennej atmosferze. Słuchając jej można ujrzeć nagrzaną od słońca plażę i usłyszeć szum morskich fal. Od razu chce się wakacji. Podobne marzenia nasuwają się na myśl przy “Maximalist” – chyba najbardziej popisowym numerze chillwave’u na tym albumie.

Może i Baths jest niepewny własnej drogi, może i nie czuje się w stu procentach dobrze z własnym głosem, którego ograniczonych możliwości jest doskonale świadom, może nawet debiut ten nie jest w stu procentach rewoltą – ale na pewno nie można odmówić Wiesenfeldowi powiewu świeżości, jaki przyniósł do trochę dusznego już poletka muzyki elektronicznej. Wprawdzie znajdują się na tym albumie kompozycje, które mogłyby być lepsze, należy jednak pamiętać o naprawdę dojrzałych i przemyślanych kawałkach. “Cerulean” jest elektryzującym ciastkiem z niespodzianką. Polecam jego skosztowanie – niesie wiele rozkoszy, mimo że jeszcze nie rzuca na kolana.

Monika Pomijan

Letni debiut od Anticona.

Wprawdzie niebawem minie rok od debiutu Baths, ale lepiej późno go recenzować, niż wcale, bo naprawdę na to zasługuje. Oceniony świetnie przez Pitchforka, może jednak przynosić odbiorcom pewne kłopoty. Myślę, że przyczyn należy szukać w oczywistej niejednoznaczności ?Cerulean?, a co za tym idzie w wyraźnej niepewności Willa Wiesenfelda, w którym kierunku muzycznym powinien pójść. Tym bardziej, że słychać na płycie jawne inspiracje Anticonem ? wytwórnią, którą wzięła Baths pod swoje skrzydła ? zwłaszcza w kawałku ?You?re My Excuse To Travel?. Lecz mimo tego Wiesenfeld znalazł patent na oryginalność. Poetyka chillwave?u, bo o niej mowa, odbija się niemal w każdej piosence i trudno przejść obok niej obojętnie. Rozmyta atmosfera, przytłumione dźwięki, ale zachowana melodyjność to coś, co nie tylko urzeka. Baths zdążył umiejętnie wypracować na debiucie pewną nutkę świeżości (a o tę w elektronice coraz trudniej), która nadaje jego muzyce ciekawe brzmienie.

Wszystko wydaje się skupiać wokół popowej wrażliwości muzyka, który ratuje nią swoją skłonność do eksperymentowania ? niestety, nie zawsze do końca udanego. Tak sprawa ma się na przykład przy piosence ?Indoorsy?, gdzie zgiełk gwałtownej perkusji zostaje wyretuszowany przyjemną melodią. Jednak inną odsłoną delikatności Wiesenfelda okazuje się melancholijne ?Rain Smell?, którego przyciszony wokal roztacza płaszcz tajemnic, czy kojące posmakiem zmysłowości ?Plea?. Baths wyraźnie szuka swojej drogi, od subtelności rzuca się przekopywać ogródek shoegaze?u, a wszystkiemu towarzyszy wciąż nierówna rytmizacja, która jednak z drugiej strony może być odbierana jako pewna cecha charakterystyczna Kalifornijczyka. Osobiście jednak uważam, że łamany rytm może utrudniać odbiór, niewprawionym słuchaczom zwłaszcza. Dobrze, że Wiesenfeld proponuje przy tym takie perełki, jak ?Rafting Starlit Everglades?, która rozpoczyna się bardzo spokojnie i do końca zostaje utrzymana w tej nieco sennej atmosferze. Słuchając jej można ujrzeć nagrzaną od słońca plażę i usłyszeć szum morskich fal. Od razu chce się wakacji. Podobne marzenia nasuwają się na myśl przy ?Maximalist? ? chyba najbardziej popisowym numerze chillwave?u na tym albumie.

Może i Baths jest niepewny własnej drogi, może i nie czuje się w stu procentach dobrze z własnym głosem, którego ograniczonych możliwości jest doskonale świadom, może nawet debiut ten nie jest w stu procentach rewoltą ? ale na pewno nie można odmówić Wiesenfeldowi powiewu świeżości, jaki przyniósł do trochę dusznego już poletka muzyki elektronicznej. Wprawdzie znajdują się na tym albumie kompozycje, które mogły być lepsze, należy jednak pamiętać o naprawdę dojrzałych i przemyślanych kawałkach. ?Cerulean? jest elektryzującym ciastkiem z niespodzianką. Polecam jego skosztowanie ? niesie wiele rozkoszy, mimo że jeszcze nie rzuca na kolana.


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 7,91 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.