20.10.2015 08:30

Autor: Jarosław Kowal

Author & Punisher – “Melk En Honing”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Author & Punisher – “Melk En Honing”
Housecore Records/2015

Postapokaliptyczne world music.

Wyobraźcie sobie postapokaliptyczne San Diego. Ludzkie resztki łączą się w plemiona i rozpoczynają polowania na dziką zwierzynę panoszącą się po Ocean Beach. Pierwsze starcia wypadają marnie, jakiś wytatuowany koleś z tunelami w uszach rzuca, że może lepiej byłoby przejść na dietę wege, ale wówczas Tristan Shone skleca z elektroodpadów kilka dziwnych instrumentów, wyciska z nich powolne, monotonne rytmy i podkłada własny, przesterowany głos. Przy tym akompaniamencie człowiek ponownie staje na szczycie łańcucha pokarmowego, co właściwie nie jest optymistyczną perspektywą, ale idealną do opisania brzmienia szóstego albumu Author & Punisher.

Shone faktycznie samodzielnie konstruuje przedmioty określane przez niego jako “drone machines” lub “dub machines”. Nie są to zaledwie pudełeczka z kilkoma przyciskami, lecz maszyneria wymagająca pełnego fizycznego zaangażowania podobnie jak perkusja. Przypomina to nieco pracę na taśmie w fabryce i znacząco potęguje doznania przy bezpośrednim kontakcie z muzyką Author & Punisher. Szaleństwo Shone’a ewoluuje od ponad dekady, ale być może nigdy nie dosięgnęłoby odbiorców spoza wąskiego grona oddanych fanatyków, gdyby nie współpraca z Philem Anselmo, głosem Pantery oraz Down, który wyprodukował “Melk En Honing”, a następnie wydał we własnej wytwórni Housecore Records. Wszyscy znamy te sytuacje, kiedy jedną czwartą plakatu zajmuje nazwisko typu Tarantino, po czym okazuje się, że facet nawet nie pojawił się na planie filmowym. W muzyce podobne zabiegi są równie częste (specjalistą jest tu przede wszystkim Rick Rubin), jednak Author & Punisher & Anselmo okazało się znakomitym połączeniem.

W stosunku do wydanego przed dwoma laty “Women & Children” zaszły dwie istotne zmiany: elektroniczne bity zeszły na odleglejszy plan, ustępując miejsca ciężkim, syntetycznym riffom, a pojawiający się dotąd z rzadka wokal stał się centrum każdego z utworów. Shone czasami uprawia skandowanie w stylu Jaza Colemana czy Roba Millera (“The Barge” doskonale odnalazłoby się na albumie “Sonic Mass” Amebix), kiedy indziej (“Void, Null, Alive”) powiela swój głos w niemal nieprzesterowany chór. Jego największym talentem jest natomiast umiejętność umieszczania chwytliwych melodii wewnątrz chaosu, czego najlepszy przykład to ponad siedmiominutowe “Future Man”, gdzie linia wokalna ciągnie się niczym dialogi cedzone przez Christophera Walkena, a jednak wyraźnie czuć przebojowy potencjał. “Callous and Hoof”, pierwszy singiel z “Melk En Honing”, nie jest aż tak chwytliwym numerem, ale mogę się założyć, że gdybyście nie zostali uprzedzeni, to w naturalny sposób przypisalibyście wykonanie kompletnemu, wyposażonemu w gitary i perkusję zespołowi, a nie wątłemu mężczyźnie siedzącemu za obudowanym toną elektroniki stołem.

Drone, sludge, post-metal, doom, industrial, noise – można by długo wymieniać i za każdym razem znajdą się wspólne elementy pomiędzy każdym z hałaśliwych, surowych gatunków a Author & Punisher. Nie są to jednak najistotniejsze składniki, których amalgamatu można doświadczać, słuchając “Melk En Honing”. Znacznie ważniejsze to zmysł kompozytorski, talent inżynieryjny (nie mam na myśli inżynierii dźwięku, lecz umiejętności konstruktorskie) oraz zdolność budowania niezwykłej, posępnej atmosfery. Gdyby Immortan Joe woził ze sobą Tristana Shone’a zamiast człowieka z buchającą ogniem gitarą, Mad Max na klęczkach błagałby o litość.

Jarosław Kowal


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (4 głosów, średnio: 6,50 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.