29.05.2013 09:08

Autor: Marek Cieślak

Atoms for Peace – “Amok”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Atoms for Peace – “Amok”
XL Recordings/2013

Tańczyć jak Thom Yorke.

Do występu Atoms for Peace na poznańskiej Malcie pozostało coraz mniej czasu, a oczywiście ze względu na udział lidera Radiohead oraz Flea z Red Hot Chili Peppers projekt od razu otrzymał łatkę “super grupy”. Skład Atoms for Peace to bez wątpienia bardzo interesująca muzyczna mieszanka, jednak czy “Amok” zasługuje na miano “super płyty”?

Jak to często bywa w muzycznym świecie album ten jest w pewnym stopniu efektem przypadku. Dwójkę wcześniej wspomnianych gwiazd uzupełnia Joey Waronker – bębnił dla Becka i R.E.M., Mauro Refosco – brazylijski perkusista współpracujący z Davidem Byrnem – oraz producent Nigel Godrich, którego ze względu na długą historię z Radiohead chyba nie trzeba przedstawiać. Panowie spotkali się w 2009 roku, aby spróbować zagrać na żywo materiał z solowej płyty Thoma Yorka “The Eraser”. Grało im się wspólnie na tyle dobrze, że przez kilka dni zarejestrowali materiał, który następnie przerodził się w “Amok”. Kluczowym określeniem dla tej płyty, stworzonej na bazie wspólnego jammowania i improwizacji może być, jak stwierdził Yorke, odpowiedź na napięcie zachodzące pomiędzy maszyną a muzykami. Lider Radiohead zapewne miał na myśli dominujące na płycie wszelkiego rodzaju perkusjonalia i ich wzajemne oddziaływanie, gdyż słuchając krążka momentami można jedynie zgadywać, które dźwięki zawdzięczamy perkusistom, a które są zasługą laptopa.

Muzycy nie ukrywali, że jedną z ich inspiracji był Fela Kuti – twórca afrobeatu. Wpływy te są wszechobecne, a słychać je choćby w “Dropped” czy “Unless”. Gitarowy i perkusyjny motyw w  “Before Your Very Eyes…” nie pozwala stopom ani głowie pozostać w bezruchu, a całkiem podobnie sprawa ma się z “Reverse Running”. Z kolei w “Default” i “Ingenue” większą role odgrywają syntezatorowe brzmienia, a  ”Stuck Together Pieces” i “Judge, Jury And Executioner” to chyba najlepsze linie basowe w wykonaniu Flea na całej płycie. Tytułowy “Amok” zamykający album jest niestety nazbyt monotonny.

Płyta ta wbrew pozorom jest na swój sposób taneczna, jest to jednak trudny taniec, nieco nieokreślony niczym ruchy Thoma Yorka w klipie do “Ingenue”. Album ten nie jest “super płytą”, warto jednak choćby na chwilę wkroczyć na parkiet i oddać się Amokowi.

Marek Cieślak


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 5,73 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.