13.05.2014 10:16

Autor: Tomek Milewski

Artur Rojek – “Składam się z ciągłych powtórzeń”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Artur Rojek – “Składam się z ciągłych powtórzeń”
Kayax/2014

Wcale nie składa się z ciągłych powtórzeń.

Najlepszym potwierdzeniem tego, że jest to jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich płyt od lat może być fakt, że singlowa “Beksa” już jedenasty tydzień utrzymuje się w topie Listy Przebojów Trójki. Do tego robi to z przewagą miejsca pierwszego i nie może być tu mowy o przypadku. Wspominam o tym nie bez powodu, gdyż po pojawieniu się singla w mediach zawrzało. Opinie dotyczące muzyki trafiły na przeciwne bieguny. Jedni byli zachwyceni przebojowością i odsłoną kolejnej twarzy byłego lidera Myslovitz. Drudzy byli rozczarowani muzyczną popowością. No bo przecież jak to tak? Ktoś, kto przez lata współtworzył jeden z najważniejszych rockowych polskich zespołów, a następnie zajął się organizacją OFF Festivalu, jednego z najbardziej wyszukanych muzycznie festiwali w Europie, nagrał płytę stosunkowo łatwą i przyjemną? Najwidoczniej dla niektórych jest to jawny policzek. Ale jest to chyba nasza polska mentalność. Sukces muzyczny w parze z komercyjnym nie może być gładko przyjęty.

Wokalista Rojek trochę się zmienił, ale mimo wszystko nie aż tak, aby robić z tego powodu jakiekolwiek wymówki. Płyta ma charakter nostalgiczny, więc i w taki ton, z lekko neurotycznym zabarwieniem, wpada. Emocje grają na albumie pierwsze skrzypce, a Rojek potrafi nimi operować jak mało kto. Wokalnie lawiruje między niemalże melorecytacją a ekspresyjnymi krzykami (“Kot i Pelikan” czy “Beksa”). Największe zmiany i innowacje przeszła natomiast sama muzyka. Stała się ona bardziej popowa. Brzmieniem kłania się częściej w stronę synth-popowych klimatów. Raz szybciej (“Krótkie momenty skupienia” czy “To co będzie”), raz wolniej i bardziej ambientowo (“Kokon”). Co trzeba zaznaczyć, płyta jest naprawdę świetnie wyprodukowana i nie ma się do czego w tej kwestii przyczepić.

“Składam się z ciągłych powtórzeń” jest naprawdę dobrym albumem i bez obaw można prorokować mu obecność w zestawieniach podsumowujących rok. Do czego można się obiektywnie przyczepić? Może do zbyt dużych kontrastów między przaśną elektroniką a tymi neurotycznymi tekstami. Ale może to też jest jakaś polska przypadłość – strach przed przekraczaniem granic?

Tomasz Milewski

POSŁUCHAJ “SKŁADAM SIĘ Z CIĄGŁYCH POWTÓRZEŃ” >>


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (33 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.