14.03.2012 07:00

Autor: Marek Pawłat

Apteka – “Od pacyfizmu do ludobójstwa”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


Apteka – “Od pacyfizmu do ludobójstwa”
Lou & Rocked Boys/2012

Niekontrolowane uzależnienie.

Apteka znowu niepokoi, bluzga, zrównuje z błotem kogo trzeba. Taki już styl krnąbrnego poety Jędrzeja Kodymowskiego, który po raz enty przybiera postać naczelnego prowokatora i komentatora polskiej niezależnej sceny muzycznej. Jednakże trójmiejska grupa jeszcze nigdy w swym długim, dotychczasowym żywocie nie brzmiała tak rześko i mocarnie. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod odstrzał dwa krążki wydane po jedenastoletniej banicji w ich twórczości. “Od pacyfizmu do ludobójstwa” – to brzmi poważnie i nie na żarty stawia czoła legendarnej “Mendzie”. To oznacza tylko jedno – Kodym znowu ma wenę, aby wyrecytować co poniektórym prosto w twarz swoje złote myśli. Z przyjemnością odnotowuję, iż liczyłem na taką radykalizację filozofii zespołu.

Tym razem musiało się udać. Po niedosycie po poprzednim albumie “Tylko dla…”, do współpracy zostało zaaranżowanych kilka nowych postaci. Dla wielu przeciętnych słuchaczy takie nazwiska jak: saksofonista James Morton (uprzednio grał m.in. z Herbaliserem, Tonym Allenem czy Andym Scheppardem), puzonista Hornsman Coyote (serbaska formacja Eyesbourn) oraz odpowiedzialny za instrumenty perkusyjne Piotr Wolski (kooperacja z Tomaszem Stańko, Stanisławem Sojką) niewiele mówią, lecz nietrudno szybko spostrzec, iż to muzycy o dużym kunszcie artystycznym. “Nowe dzieło Apteki to kontynuacja drogi, którą kroczymy od prawie trzydziestu lat” – tym zdaniem Kodym trafia w przysłowiową dychę. Muzyczną koncepcją jest… zasadniczy jej brak. Brudne, niczym niestrudzone gitarowe brzmienie, skutecznie podsycane psychodelicznymi wędrówkami w głąb ludzkiej natury. A to wszystko dodatkowo wyeksponowane charakterystyczną melorecytacją tekstów w wykonaniu zwierzchniego wodza Kodymowskiego.

Zero kompromisu – zdaje się, że taką postawę obrali muzycy podczas nagrywania tego materiału. Takie usposobienie ma zwłaszcza pierwsza część płyty, przez którą przechodzimy w klimacie punkrocka, noisu, a nawet z uwzględnieniem elementów stoner rocka. Od pierwszego taktu słuchacz doświadcza przeraźliwego harmidru oraz wysłuchuje zgorzkniałego credo wujka Jędrzeja. “Miasto masa maszyna” to krytyczne spojrzenie na szeroko pojmowane życie miejskie. Następująca chwilę później punkowa eksplozja w postaci utworu “Nie faworyt” tylko potęguje dekadencki manifest przeciwko wszelkim ideowym skrajnościom, które są komponentami codzienności ludzkości. Natomiast groteskowe “Aktor traktor” “uderza” w temat miałkowości współczesnego przekazu telewizyjnego.

Nie da się jednak uciec od dawnych fascynacji, więc i tym razem Apteka obnaża swoje drugie, łagodniejsze “ja”. Zapętlająca się linia melodyczna w “Rajskiej polanie” przypomina psychodeliczne oblicze zespołu, jednak prawdziwym highlightem płyty jest “Opowieść medialna”. Plujący jadem Kodymowski dawno nie był tak cholernie autentyczny. Mięsem obrywa medialny establishment, a według autora “nawet najdroższe, królewskie szaty nie zrobią z buca arystokraty”. Całość spowija uwodzicielska partia na saksofonie wspomnianego Jamesa Mortona. Warto nabąknąć o kooperacji ze znanym z grupy Skalpel Igorem Boxxem, który jest autorem dwóch remixów zamykających “Od pacyfizmu do ludobójstwa”.

Najnowsze dzieło Apteki nie tylko nie zawodzi, lecz co więcej nawiązuje do złotych w twórczości grupy lat dziewięćdziesiątych. Okazuje się być współczesną “Mendą”, przy czym warto pamiętać o pewnych proporcjach – “Od pacyfizmu do ludobójstwa” jest albumem o mniejszej ogólnej sile rażenia, w zestawieniu z najbardziej rozpoznawalnym krążkiem Kodymowskiego i spółki. Co więcej – jest jak “Amfetamina haszysz morfina” – podwyższa ciśnienie krwi jak amfetamina, przyspiesza tętno jak haszysz i odpręża jak morfina.

Marek Pawłat

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 6,78 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.