26.06.2012 07:00

Autor: Ewelina

Anna Teliczan – “Ania Teliczan”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Anna Teliczan – “Ania Teliczan”
Sony Music Polska/2012

Retro w nowoczesnej oprawie.

Anna Teliczan to młoda wokalistka, która zasłynęła dzięki swoim występom w polskim “Mam Talent”. Wprawdzie programu nie wygrała, ale nie przeszkodziło to jej w rozpoczęciu kariery. Wokalistka została wypatrzona przez wytwórnię Sony i dostała szansę nagrania solowego albumu. Czy wykorzystała tę szansę?

Na to pytanie nie można znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Gdy dowiedziałam się o premierze jej płyty, nieco się zaniepokoiłam. Dobrze wiemy, jak słabe albumy wydają ludzie, którzy brali udział w programach muzycznych i jak szybko przemijają ich kariery (wyjątek potwierdzający regułę: Monika Brodka). Moje obawy nie były bezpodstawne. Z jednej strony jestem pozytywnie zaskoczona, z drugiej jednak – trochę rozczarowana.

Tę dziewczynę stać na więcej!

Jej płyta oscyluje pomiędzy nowoczesnym popem a jazzem. Za muzykę odpowiedzialny jest tu Troy Miller, który postawił na klimat lat 60. I to jest chyba najmocniejszy punkt albumu. Na płycie możemy znaleźć nawiązania do piosenki estradowej, soulu i bigbeatu.

Album rozpoczyna utwór “Między nami”, który został wykorzystany w filmie “Jak się pozbyć cellulitu”. Naszą uwagę przykuwa od razu warstwa muzyczna. Słyszymy świetną sekcję dętą, która będzie nam towarzyszyć już do końca płyty. W kawałku “Miłość albo śmierć” mamy do czynienia z organami Hammonda, które dodają piosence +20 do… świetności. Natomiast jeśli chodzi o warstwę tekstową to szczerze mogę powiedzieć, że nie jest na najwyższym poziomie. “One True Lover” to pierwszy singiel z płyty i zdecydowanie najlepsza produkcja. Ta melodyjna piosenka nastraja bardzo pozytywnie, a nietuzinkowy głos Ani świetnie wkomponowuje się w całość, czego nie można powiedzieć o innych piosenkach. Banał bije z utworu “Miłość to muzyka” i nawet znakomita sprężystość rytmu go nie ratuje. Balladą, która chwyta za serce jest “Był taki ktoś”. Jedynym utworem, gdzie usłyszeć możemy trochę więcej Ani Teliczan w Ani Teliczan jest “Tomorrow”. Ładnym zwieńczeniem tej piosenki są smyczki i organy pojawiające się przed ostatnim refrenem. “For Your Love” byłoby ładnym przerywnikiem muzycznym, ale niestety tekst jest lekko anemiczny, a w kółko powtarzające się słowa “for your love, for your love…” przyprawiają w pewnym momencie o mdłości. “Nie znasz dnia” to miła odmiana po utworze “K.” i optymistyczne zakończenie płyty.

O debiucie Teliczan można powiedzieć na pewno jedno – ma niesamowity klimat. W polskiej muzyce brakuje spójnych albumów, na których znakomita stylizacja wychodzi na pierwszy plan. Najbardziej boli tu znikoma ilość dobrych tekstów i to, że Ania stoi w cieniu samej muzyki. Wokalnie jest w porządku, jednak czegoś tu brakuje. Mocny, charakterystyczny głos wokalistki w ogóle nie został wykorzystany. Zostaje nam czekać na kolejną odsłonę talentu Ani (który niewątpliwie posiada) i wierzyć, że będzie mniej lekko, a bardziej kreatywnie i ryzykownie.

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 7,13 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.