27.11.2012 08:30

Autor: Maria

Ania Dąbrowska – “Bawię się świetnie”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Ania Dąbrowska – “Bawię się świetnie”
Jazzboy Records/2012

Aniu, nie kłam.

Ania Dąbrowska, jedna z gwiazd pierwszych edycji Idola, której kariera potoczyła się najlepiej chyba pośród finalistów show. Zajęła tam zaledwie 8. miejsce, ale jej kariera nabrała rozpędu zadziwiająco szybko- były to od początku sukcesy, a każda płyta, od pierwszej począwszy, były zaskakująco profesjonalne. Jej piosenki są zawsze smutne, zawsze melancholijne, zawsze o miłości. I teraz ta Ania śpiewa, że bawi się świetnie. Naprawdę?

Wszystkie piosenki na najnowszej płycie, od “Nadziejki” począwszy, mówią o samotności i smutku, alienacji od anonimowego społeczeństwa. Pełne są melancholii, ironii, tęsknoty za czymś nieokreślonym, niematerialnym  i opisów świata uczuć wewnętrznych.  Ania śpiewa, że można przystosować się do tego świata, głośno kląć, szampana pić, ale to nie oznacza, że ten świat zawsze nam odpowiada, a poranny kac jest doskonałą porą do przemyśleń.

Jeśli chodzi o “Sublokatorkę”, mam nieodparte wrażenie, że gdzieś już tę piosenkę słyszałam. Zastanawiam się, czy jest tak podobna do innej kompozycji (jeszcze nie odnalazłam, jakiej) czy może po prostu słyszałam ją już wcześniej (bardzo mało prawdopodobne), lub jest tak klasyczna w budowie i instrumentarium, że nasuwa automatyczne skojarzenia. I za to mam do Ani trochę pretensje. Piękna piosenka, zamiast skłaniać do przestudiowania tekstu lub delektowania się muzyką, świdruje mózg, a ja próbuję za wszelką cenę nadrobić braki poznawcze. Utwory na “Bawię się świetnie” są ubrane w delikatne, stonowane dźwięki, chórki dodają koronkowości utworom, nie narzucając się w swojej stylistyce (“Nadziejka”, “Jej zapach”). Nad tym przebija się na pierwszy plan głos Ani, również spokojny i delikatny. Czasem tylko efekt psują tak nie lubiane przeze mnie wokalizy w stylu “ououo” (“Bawię się świetnie” czy “Przy sąsiednim stoliku”).

Dobrze zapowiadającą się kompozycję “Na oślep” psuje trochę tekst. Pierwsze dźwięki klawiszy dają nadzieję na ciekawą piosenkę i może gdyby wokal wszedł później lub może gdyby tekst był zaśpiewany po angielsku, brzmiałoby to lepiej. W tym utworze bardzo dobrze słychać, zapowiadaną przez Anię zmianę stylistyki z retro na bardziej współczesną. W sumie niestety tylko w tej, a stylistyka melancholijna, jaka już na stałe do Ani przywarła, nie pozwala jej zajść zbyt daleko w nowoczesność. We współczesnej muzyce nie ma miejsca na smutki. Nawet Florence Welsh śpiewając smutne historie, ubiera je w skoczne dźwięki. Takie czasy.

Ania ma piękny głos. Soulowy, delikatny, ale potrafiący przyciągnąć uwagę. Wydała już pięć płyt, z których każda była przez pewien czas wysoko na listach sprzedaży. Pięć albumów, a ja ciągle mam wrażenie, że to dopiero przedbiegi, rozgrzewka przed czymś naprawdę zapierającym dech w piersiach. Każde jej wydawnictwo ma ambicje, ale jednak brakuje w nim czegoś co sprawiłoby, że mogłabym ją określić jako wspaniałą. Na każdym głos Ani otoczony jest trochę słabą muzyką, a Ania śpiewa proste teksty, które zahaczają często o trywialność. Nie ma tu czegoś, co spowodowałoby wyniesienie twórczości Ani na piedestał. Tak więc nadal czekam. I bawię się. Ale żeby zaraz świetnie?

Maria Grudowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 8,38 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.