25.12.2015 09:00

Autor: Jarosław Kowal

Algiers – “Algiers”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Algiers – “Algiers”
Matador/2015

Transgatunkowa walka o ideały.

W 2012 roku Charles Bradley doprowadził do łez publiczność Off Festivalu. Pomyślałem wtedy, że funk i soul wprawdzie nie przeżywają odrodzenia, a najciekawsze postacie współczesnej sceny (Bradley czy Lee Fields) mają już swoje lata, ale emocje zawarte w ich muzyce są ponadczasowe. Wreszcie pojawił się jednak zespół czerpiący pełnymi garściami z bogatej tradycji tych dwóch spokrewnionych gatunków, a zarazem proponujący uwspółcześnione, wzbogacone zewnętrznym wpływami oblicze. Mało tego, on także zdołał odebrać dech uczestnikom katowickiego festiwalu.

Głos Franklina Jamesa Fishera zapewniłby mu solidny kontrakt z Motown Records, ale dźwięki generowane przez instrumenty skutecznie unikają podporządkowania się prostym klasyfikacją. W “Claudette” słychać powszechnie nadużywany w 2015 roku motoryczny bit wymieszany z pięknie odznaczającą się, funkową linią basu i hałaśliwą partią gitarową, które w ostatnich minutach przemieniają pierwotnie nastrojowy utwór w hałas z pogranicza shoegaze’u; “Old Girl” (mój numer jeden na krążku) rozpoczyna się od syntetycznych uderzeń zaczerpniętych z początku lat 80., co w połączeniu z długo wybrzmiewającym, surowym werblem oraz punk rockową agresją w końcówce uzasadnia liczne porównania Algiers do Suicide; “Irony. Utility. Pretext.” (mój numer dwa) to dyskoteka z początku lat 90., sample doskonale pasujące do Technotronic czy Afrika Bambaataa i dziwne, przetworzone chórki; “In Parallax” ma w sobie natomiast pierwotnego ducha afrobeatu oraz gospelowe przyśpiewki w tle. Przepych nawiązań jest tu jednak spięty spójną klamrą zarówno stylistyczną, jak i tematyczną, co czyni Algiers jeszcze bliższe punk rockowi czy afrobeatowi.

Ekipa z Atlanty opisuje swoją działalność jako wynikającą wprost z frustracji, a także zajmującą zdecydowane stanowisko w przywracaniu solidarności mieszkańców całego globu stających do nierównej walki z ekonomiczną globalizacją. Rasizm, przemoc, społeczne nierówności – to tematyczna baza dla Algiers i w tym wypadku faktycznie może stanowić coś więcej niż “przekonywanie przekonanych”, z czym boryka się niemal cała scena hardcore punkowa. Kiedy Dead Kennedys śpiewają o brutalności policji, o ochronie środowiska naturalnego, o politycznych manipulacjach albo o okrucieństwach wojny, to nie są w stanie otworzyć oczu absolutnie nikomu, ponieważ ich odbiorcy już dawno mają wpojone identyczne ideały. Grupa potencjalnych odbiorców Algiers jest znacznie szersza (właściwie każdy, kto nie jest ortodoksyjnym słuchaczem któregoś z gatunków powinien odnaleźć tu coś dla siebie), dzięki czemu kryjący się za nimi przekaz rzeczywiście może prowokować do refleksji.

Debiut Algiers to wydawnictwo kompletne, poruszające formą i treścią, udowadniające, że muzyka z przekazem nie jest odgórnie wykluczona z mainstreamu, ale być może zbyt mało osób zadaje sobie trud wyjścia poza proste piosenki o mniej lub bardziej skomplikowanej miłości.

Jarosław Kowal


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 8,11 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.