16.03.2015 09:00

Autor: Sandra Kmieciak

Al Di Meola w Wytwórni

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Al Di Meola w Wytwórni
Łódź/13.03.2015

Czy ktoś na sali ma kanapkę?

Al Di Meola jest gwiazdą. Nazwiskiem, które zapełnia sale koncertowe na całym świecie. Nie inaczej było 13 marca w Wytwórni podczas koncertu pod wiele obiecującą nazwą “Beatles & More”. Obietnice faktycznie zostały dotrzymane: covery Beatlesów pojawiły się w programie, miłośnicy oryginalnego, wypracowywanego od niemal czterdziestu lat brzmienia gitary Meoli zostali zaspokojeni autorskimi kompozycjami, całość utrzymana była na bardzo wysokim poziomie, muzycznie było doskonale. Ale doskonałość brzmi świetnie na płytach i tam zwykle jej poszukuję. Na koncerty natomiast chodzę z potrzeby doświadczania wyjątkowości, jednorazowości, spontaniczności. Z potrzeby uczestnictwa w “tu i teraz”.

Występ Meoli pod tymi względami przypominał oglądanie koncertu na dvd. Ukłon na powitanie, kilka żartów powtarzanych chyba w każdym mieście gdzie artysta pojawia się z koncertem, kilka idealnie zagranych kawałków, na trzy utwory przed przerwą wchodzi kwartet smyczkowy, cztery utwory idealnie zagrane, przerwa. Po przerwie powtórka z pierwszej części. Dopiero podczas bisu coś drgnęło, Meola zagadał do publiczności, wszedł z nią w grę, razem z perkusistą pobawili się dźwiękami zabawnie dialogując między instrumentami. Ale ostatnie pięć minut to dla mnie i za mało, i za późno na takie eksperymenty. Przez wcześniejsze prawie dwie godziny wynudziłam się jak przysłowiowy mops (właściwie: czemu mops?). Muzyka brzmiała jak odtwarzana z płyty, artyści nie kipieli energią i ekspresją, nowe aranżacje Beatlesów nie rzucały na kolana swoją innowacyjnością (ile to już razy słyszałam Wielką Czwórkę z Liverpoolu wałkowaną na sposób klasyczny/jazzowy/flamenco/z kwartetem smyczkowym itd?), kontakt z publicznością niemalże nie istniał. Całość sprawiała wrażenie przewidywalnej, miłej i ugładzonej. Takiej, która nie sprawi przykrości nikomu z obecnych, kto zdecydował się wydać na bilet minimum 160 zł.

Doceniam kunszt Meoli, doceniam doskonałość jego warsztatu, jego doświadczenie i chęć do oddawania się muzyce mimo spędzenia na scenie większości życia. Nie zmienia to jednak faktu, że nie znoszę nudzić się na koncertach, a tak właśnie czułam się tym razem. Chwilami wręcz większą frajdę niż słuchanie przewidywalnej sekwencji dźwięków, sprawiało mi liczenie osób robiących zdjęcia swoimi smartfonami albo zastanawianie się czy ktoś na sali ma kanapkę.

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.