25.08.2012 15:53

Autor: Ewelina

10 najlepszych płyt pierwszej połowy 2012 roku

Kategorie: Czytelnia, Podsumowania, Tylko u nas

Wykonawcy: | | | | | | | | |


10 najlepszych płyt pierwszej połowy 2012 roku

Redakcja Uwolnij Muzykę! podsumowuje.

Przyszedł czas na małe podsumowanie. Przedstawiamy więc 10 najlepszych (5 polskich i 5 zagranicznych) albumów pierwszej połowy 2012 roku według naszej redakcji. Chcąc uwzględnić w naszym typowaniu wszystkie ciekawe wydawnictwa, musieliśmy poszerzyć nasze pole badawcze o lipiec.

Najmniej problemów sprawiły nam polskie albumy, gdyż tylko nieliczne zasługiwały na miejsce w pierwszej 5. Postawiliśmy tu głównie na debiuty (UL/KR, Mela Koteluk, Babu Król, Niechęć), które ciągną w górę polską muzykę. Dzięki tak licznym dobrym debiutom już w przeciągu najbliższych lat może zrobić się bardzo ciekawie na polskim rynku muzycznym. W podsumowaniu tym jest bardzo różnorodnie – przeskakujemy przez indie rock i pop, by przez chwilę zatrzymać się przy muzyce eksperymentalnej, a następnie sięgamy po jazz. Należy też wspomnieć o dwóch albumach, które otarły się o miejsca w naszym zestawieniu, czyli “NORD” (recenzja) Kapeli ze Wsi Warszawa oraz “Piosenki po polsku” (recenzja) Afro Kolektywu. Z zapartym tchem czekamy na więcej.

Z albumami zagranicznymi nie było już tak łatwo, a to wszystko przez ogrom wydawnictw, które przesłuchaliśmy. Pierwszą połowę roku 2012 umilała nam przede wszystkim muzyka elektroniczna. Mimo tego, że na tej płaszczyźnie mamy coraz większą konkurencję, istnieją wykonawcy, którzy po prostu rozwalają swoją koncepcją i skradają serca słuchaczom. Na pierwszym miejscu pojawia się u nas Purity Ring ze swoim debiutem. Jedynym przedstawicielem rockowego grania jest tu Japandroids. W naszym zestawieniu nie pojawiły się dość istotne albumy: “Kinky Dreams and Magic Stories” (recenzja) The KDMS i “Attack on Memory” (recenzja) Cloud Nothings, a o których musieliśmy wspomnieć.

Albumy polskie:

1. UL/KR – “UL/KR” (recenzja)

Gorzowianie namieszali w polskiej muzyce. Namieszali tak pięknie i niepokojąco, że chce się więcej. Debiutancka płyta Błażeja Króla i Maurycego Kiebzaka-Górskiego to krótkie, brudno-elektroniczne utwory, które pełne są mroku i dobrych tekstów. Miejmy nadzieję, że nie skończy się tylko na tym.

2. Tres.B – “40 Winks of Courage” (recenzja)

To jedyny polski album w zestawieniu, który nie jest debiutem. Doskonałość i spokój – aż tyle można powiedzieć o trzeciej płycie międzynarodowego tria. Tres.B jest wierne swojemu brzmieniu, ale nie można powiedzieć o nich, że stoją w miejscu. Ta muzyka ciągle dojrzewa.

3. Babu Król – “Sted” (recenzja)

1/2 zespołu Pogodno, czyli Bajzel i Budyń postanowili złączyć swoje siły i wykreowali Babu Króla. Duet na swoim debiucie sięgnął do tekstów Edwarda Stachury i podał je w ciekawej, instrumentalnej otoczce.

4. Mela Koteluk – “Spadochron” (recenzja)

Mela Koteluk to kolejna debiutantka. Jej urzekająca barwa głosu doskonale komponuje się z delikatnymi popowymi aranżacjami, tworząc bardzo spójną płytę. Mela na “Spadochronie” pokazała, że można połączyć piękne teksty z przystępną, acz ambitną muzyką.

5. Niechęć – “Śmierć w miękkim futerku” (recenzja)

Niechęć to zespół, który czerpie z jazzu i na nim buduje swoje psychodeliczno-rockowe i intymno-dziwaczne kompozycje. Ich świeże podejście na albumie zwiastuje interesujący kierunek w polskiej muzyce alternatywnej.

Albumy zagraniczne:

1. Purity Ring – “Shrines” (recenzja)

Purity Ring jako jedni z nielicznych zrobili na nas duże wrażenie. Ten elektroniczny duet z Montrealu na swoim debiucie pokazał mniej niż się spodziewaliśmy, a i tak wyszło niesamowicie. “Shrines” pełne jest posamplowanej elektroniki i lirycznego ekshibicjonizmu.

2. Grimes – “Visions” (recenzja)

To już trzeci słodko-psychodeliczny album Grimes, lecz dopiero teraz zrobiło się o niej głośno. Być może stało się tak dzięki wytwórni 4AD, która wydała “Visions”. Artystka ciągle brnie w dream popową elektronikę, dodając jej nieco mrocznego wydźwięku.

3. Miike Snow – “Happy to You” (recenzja)

“Happy to You” to drugi album szwedzkiego zespołu, który ciągle potwierdza, że można atrakcyjnie połączyć pop z subtelną alternatywą. Część utworów nadaje się na parkiet, a inna na spacer. To płyta bardzo przyjemna w odbiorze.

4. Japandroids – “Celebration Rock” (recenzja)

Japandroids swoim drugim albumem udowodnili, że nie stracili smykałki do grania dynamicznych punkowo-rockowych kawałków, i że nadal dają radę grać jako duet. Kanadyjczycy ciągle stawiają na mocne kompozycje i fajne gitarowe granie. Lubimy taki hałas i wszechogarniającą energię.

5. Beach House – “Bloom” (recenzja)

Na “Bloom” dream-popowy duet pokazał, że lubi eksperymentować. Jednak eksperymenty to nie wszystko, czego można się po nich spodziewać. Album obfituje w delikatne brzmienia, pełne wakacyjnego pogłosu. To już czwarte wydawnictwo zespołu, a jednak wciąż odczuwamy pewną świeżość przy słuchaniu ich spokojnych melodii.

Ewelina Malinowska




Zobacz również:


Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.