21.08.2011 07:00

Autor: Krzysztof Kowalczyk

10 najlepszych płyt pierwszej połowy 2011 roku

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Podsumowania, Tylko u nas

Wykonawcy: | | | | | | | | |


10 najlepszych płyt pierwszej połowy 2011 roku

Redakcja Uwolnij Muzykę! podsumowuje.

Przedstawiamy 10 najlepszych (5 polskich i 5 zagranicznych) albumów pierwszej połowy 2011 roku według naszej redakcji. Wśród zagranicznych albumów wyróżniliśmy dwóch debiutantów oraz dwóch wykonawców folkowych, którzy wydali właśnie swoje drugie płyty. Jak widać, ciekawych debiutantów w tym roku nie braknie, a brytyjska elektronika cały czas  trzyma się znakomicie. Wciąż jest wiele prawdy w stwierdzeniu, że dubstep oraz to, co się dzieje wokół niego, będzie w najbliższych latach najciekawszym obszarem.

Fleet Foxes oraz Bon Iver to kolejny dowód, że malkontenci głoszący brak narodzin wielkich artystów w poprzedniej dekadzie nie mieli racji. Wielki talent Vernona oraz Pecknolda i spółki będzie nas zapewne zaskakiwał w przyszłości jeszcze nie raz. Zajmującą pierwsze miejsce PJ Harvey można w tym zestawieniu potraktować jako wisienkę na szczycie tortu, podsumowującą 20 lat wielkiego muzycznego talentu Brytyjki.

Polscy artyści wykazali zaskakująco podobną tendencję, bowiem zarówno Kyst, jak i Twilite wywodzą się z korzeni folkowych i wydali w tym roku swoje drugie płyty. Należy mieć nadzieję, że są to skowronki zwiastujące większy rozwój tej sceny w Polsce. Muzyka Końca Lata wydając “PKP Anielina” tylko potwierdziła swoją wyjątkowość, The Lollipops dostarczyli ciekawego debiutu, a Leszek Możdżer dziś ścigać się może tylko z samym sobą, i co ciekawe, nadal wygrywać.

Polskie albumy:


1. Twilite – “Quiet Giant” (recenzja)

Konsekwencja, z jaką duet od kilku lat nieprzerwanie idzie do przodu, nakazywałaby się spodziewać właśnie takiej drugiej płyty. 12 piosenek składających się na “Quiet Giant” zostało napisanych i zagranych z wielkim wyczuciem. Paweł Milewski i Rafał Bawirsz wydają się być bardzo świadomi, w jaki sposób tworzyć atmosferę melancholii oraz skupienia. Do tego dochodzi jeszcze delikatna, aczkolwiek bardzo precyzyjna produkcja Piotra Maciejewskiego.

2. Kyst – “Waterworks” (recenzja)

Z kwartetu zrobiło się trio, z freak folkowych piosenek o nieco rozjechanych strukturach, zrobiły utwory oparte o pulsujące partie perkusji. Trzeba docenić zespół za porzucenie niepewności debiutantów i  wykazanie się dużą odwagą w stworzeniu dużej wolty stylistycznej.

3. The Lollipops – “Hold!” (recenzja)

Olsztynianie swoim debiutem wypełnili sporą lukę na polskiej scenie, jako zespół czerpiący z muzyki gitarowej lat 50. i 60., tak jak na Zachodzie robią to choćby The Kills oraz The Raveonettes. “Hold!” to przede wszystkim łatwo wpadające w ucho przeboje oraz brzmienie na wysokim poziomie, którego od jakiegoś czasu nie mieliśmy okazji usłyszeć wśród rodzimych debiutantów.

4. Muzyka Końca Lata – “PKP Anielina” (recenzja)

Podczas gdy ostatnio cały polski niezal nagle przypomniał sobie o  dawnych rozdziałach polskiej muzyki, ten zespół robi to już od dawna. Idealny przykład na to, jak można przekuć nasze narodowe cechy, miejsca i  sytuacje na muzykę posiadającą w sobie szczerą tęsknotę, nie zaś kiczowatą melancholię. Ponieważ wszyscy wiemy, że wakacje spędzone na wsi, w malutkich miasteczkach gdzieś na końcu polskiej krainy albo nad jeziorem wcale nie są passe, tylko boimy się o tym głośno powiedzieć.

5. Możdżer – “Komeda”

Możdżer potraktował utwory Komedy bardzo osobiście, dzięki czemu ani przez chwilę nie mamy wrażenia, że odtwarza tylko partytury mistrza. Wręcz przeciwnie, tematy skomponowane przez Komedę zostały zinterpretowane w bardzo charakterystyczny dla pianisty sposób, poprzez pełną paletę barw, która jest jego znakiem rozpoznawczym. Ta płyta przekona niewtajemniczonych zarówno do Komedy jak Możdżera.


Zagraniczne albumy:


1. PJ Harvey – “Let England Shake” (recenzja)

Po tylu latach na scenie nagrać tak fantastyczny manifest polityczny, będący zazwyczaj domeną młodych sfrustrowanych – takie rzeczy mogą się udawać chyba tylko PJ. Za pomocą wyszukanego instrumentarium, Angielka zdołała zbudować podskórne, przejmujące napięcie. Polly pozostało już tylko przeskakiwać poprzeczki, które sama sobie zawiesza.

2. Bon Iver – “Bon Iver” (recenzja)

Udźwignięcie oczekiwań powstałych po debiucie – jednym z największych objawień zeszłej dekady – wydawało się niemożliwe. A jednak, Justin Vernon nie tylko stworzył płytę dorównującą poziomem “For Emma, Forever Ago”, ale także pokazał, że nie jest zakładnikiem stworzonego przez siebie stylu, przekazując głębokie emocje za pomocą kojarzących nam się zazwyczaj z kiczem środków rodem z lat 80. Auto-tune nigdy nie brzmiał tak wzruszająco.

3. Fleet Foxes – “Helplessness Blues” (recenzja)

Piękne, dopracowane do perfekcji harmonie i chórki, przejmujące teksty Robina Pecknolda czy niesamowita wrażliwość, z jaką te elementy połączono – trudno jednoznacznie stwierdzić, co bardziej zachwyca na drugiej płycie Fleet Foxes. W tym roku miłośnicy folkowych brzmień mogą odetchnąć spokojnie, bo zarówno sekstet z Seattle, jak i Bon Iver doskonale przeszli chrzest drugiej płyty.

4. James Blake – “James Blake” (recenzja)

Mimo że debiutancki longplay nie jest tak odważny i wizjonerski, jak 4 wydane wcześniej epki, to i tak  zasługuje na uwagę – unikalne połączenie niezwykłego głosu Blake’a, soulowo-gospelowej wrażliwości oraz dubstepowej elektroniki jest czymś frapującym i na długo zapadającym w pamięć.

5. Jamie Woon – “Mirrorwriting” (recenzja)

Woon często bywa niesłusznie porównywany do Jamesa Blake’a. Anglik postawił na swoim debiucie na przeboje i delikatniejsze brzmienie, bardziej skłaniając się ku popowi i r’n'b (“Lady Luck”). Z jednej strony mamy więc głos, który spokojnie moglibyśmy usłyszeć w radiowych przebojach, z drugiej zaś świetnie skomponowaną muzykę, inteligentnie bawiącą się elementami downtempo czy minimalizmu. Lekkie i odświeżające zarazem.

Krzysztof Kowalczyk




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.