08.03.2010 22:50

Autor: zukosoczek

Anita Lipnicka w łódzkiej Wytwórni

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Lipnicka-06.jpg Anita Lipnicka w łódzkiej Wytwórni

Album “Hard Land of Wonder” to powrót Anity Lipnickiej w pięknym stylu, a zarazem jej autorski debiut – pierwsza w pełni samodzielna, dojrzała płyta. W marcu zaczęło się tournee promujące ten krążek – jednym z pierwszych przystanków była łódzka Wytwórnia.

Na początku pozwolę sobie pochwalić samo miejsce – za zapraszanie ciekawych artystów i za punktualnie rozpoczynane koncerty, co stanowi pewną rzadkość!

A teraz przejdźmy już do samej artystki i jej sobotniego koncertu. Kto miał okazję usłyszeć “Hard Land of Wonder”, ten wie, że to płyta dość niezwykła – skromna, wręcz minimalistyczna, ale kryjąca wielki ładunek emocjonalny. Wypełniona pięknymi melodiami, które artystka sama skomponowała, sama wyprodukowała i do których nawet własnoręcznie nagrała partie fortepianu, uprzednio nauczywszy się, specjalnie na potrzeby płyty, gry na tym instrumencie.

W warstwie słownej mamy tu opowieści o miłości i zdradzie, stanowiące różne odsłony udanych i nieudanych związków. Powstała piękna całość, dość niezwykła jak na polskie realia muzyczne. I, o czym może świadczyć miniony koncert, na żywo “Surowa kraina cudowności” wypada równie dobrze.

Sobotni występ pokazał zupełnie odmienioną Anitę Lipnicką. Dojrzałą artystkę, która wie, jaką muzykę chce robić, a przy tym bardzo czarującą kobietę, potrafiącą natychmiast zjednać sobie publiczność. Piękne dźwięki i intymny nastrój, podtrzymywany przez (śpiewane i mówione) zwierzenia miłosne. Nie było w tym nic wymuszonego, nieprawdziwego. Widać, że Anita pogodziła się sama ze sobą – tworzy coś nowego, a jednocześnie nie odgradza się od wcześniejszej twórczości.

Spodziewałam się podczas sobotniego koncertu usłyszeć jedynie nowe kompozycje, a tymczasem spotkała mnie niespodzianka – pojawiły się także starsze, największe przeboje Anity Lipnickiej – “Piosenka księżycowa” czy “Mosty”. I w nowej aranżacji zabrzmiały naprawdę nieźle. Innym miłym momentem wieczoru był cover “Love Came Here” z repertuaru Lhasy de Seli – artystki, która niedawno odeszła, a którą Anita Lipnicka, jak sama przyznała, bardzo ceni i chce poniekąd ocalić jej twórczość od zapomnienia.

Pisząc o koncercie promującym płytę “Hard Land of Wonder” nie można nie wspomnieć o muzykach, towarzyszących piosenkarce i dających z siebie naprawdę wszystko. Obok wokalu Anity pięknie brzmią skrzypce, kontrabas i gitara, dopełniające spokojnych kompozycji.

Występ w łódzkiej Wytwórni świetnie spisał się, jako prezent z okazji Dnia Kobiet. Oby więcej takich wieczorów i takich płyt – kameralnych, niewymuszonych i szczerych.

Najbliższe koncerty Anity Lipnickiej promujące album “Hard Land of Wonder”:

8 mar 2010      Warszawa, Fabryka Trzciny
12 mar 2010     Rzeszów, klub LIVE
19 mar 2010     Bielsko-Biała, BCK
27 mar 2010     Bydgoszcz, Filharmonia
10 kwi 2010     Lublin, Filharmonia
12 kwi 2010     Chorzów, Teatr Rozrywki
13 kwi 2010     Kraków, Filharmonia

Eliza Gaust

Zdjęcia z koncertu autorstwa Sandry Kmieciak:

Lipnicka-09.jpg

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.