07.01.2011 13:16

Autor: Maria

aKido – “Gamechanger”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


akido-gamechanger-l-1.jpeg aKido – “Gamechanger”
Nordique Records /2010

Królestwo syntezatorów, oniryczne dźwięki, delikatny wokal, wyczuwalny, ale nie narzucający się rytm. Siadaj i ściągaj z http://akidomusic.com/.

Pod pseudonimem aKido kryje się Kanadyjczyk, Kim Gaboury. Ma na swoim koncie trzy albumy i takie sukcesy jak utwór “Dancing in chains”, jeśli ktoś nie kojarzy teledysku to z pewnością słyszał fragment kompozycji w reklamie. Trzeci album, “Gamechanger” nie zawiera tak nośnego, tanecznego hitu, co nie zmienia faktu, że płyta jest zdecydowanie warta przesłuchania. Po pierwszym, nieudanym podejściu do albumu, drugi spowodował, że nie jestem w stanie przestać go słuchać. AKido opiera swoje brzmienie na dźwiękach syntetycznych, sekwencerach i syntezatorach, w niektórych utworach wspartych delikatnymi, onirycznymi wokalami, szeptami, a wszystko to przy wyraźnym rytmie.

Dźwięki zmieniają się jak w kalejdoskopie, od baśniowych, nostalgicznych w “Radium girls”, gdzie wokalu użycza Joyce Vallus, przez syntetyczne fleciki i wokale w “A kind of Momentum”, stworzone na obraz i podobieństwo utworów Vangelisa, czy “Gamechanger”, przypominające brzmieniem raczej krainę łagodności. Z drugiej strony znajdziemy na “Gamechanger” mnóstwo psychodelicznych dźwięków, jak na przykład w “Epoch”, gdzie główny motyw polega na zapętleniu efektu wokalu, czy “Carousel”, tykające niczym bomba zegarowa przez 5 minut trwania utworu. “Turnaround” bazuje dla odmiany na loopie pozytywki, szeptach i wielowątkowych wokalach, po czym pod koniec utworu pozostaje tylko psychodeliczny syntezator. Przypomina to soundtrack dobrego thrillera.

Kolejne kawałki wciągają niczym poszczególne elementy układanki, kolejne levele gry, w której samemu trzeba domyślać się reguł i do nich dostosowywać. Dźwięki przechodzą od spokojnych, po psychodeliczne, szybko zmieniają tempo i nastrój, aby po pobudzeniu słuchacza, znów wrócić do delikatnych brzmień. Cała płyta to niebanalne połączenie sztucznych dźwięków, połączonych z organicznym wokalem, często twórczo wykorzystanym w postaci pojedynczych słów czy urywanych szeptów. To nie są taneczne hity, to snucie historii, w które trzeba się głęboko wsłuchać i które trzeba przeżyć.

Maria Grudowska.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (4 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.